ES
Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  wiadomości  >  Current Article

Złotoryja. Galiński donosi prokuratorowi na burmistrza

Przez   /   30/01/2018  /   43 Comments

Grzegorz Galiński – łódzki przedsiębiorca, który od kilku miesięcy przedstawia się jako kandydat na burmistrza Złotoryi – napisał do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Roberta Pawłowskiego. Grozi też burmistrzowi sądem za opublikowany na Facebooku wpis. O co chodzi?

W sobotę Grzegorz Galiński przyjechał do Złotoryi na – jak zapowiadał – “spotkanie z wyborcami”. Spotkanie odbyło się w kawiarence Grzegorza Barana w Rynku. Sądząc ze zdjęć opublikowanych przez wspierający Galińskiego portal E-legnickie miało sympatyczny, aczkolwiek – mówiąc eufemistycznie – kameralny charakter.

Tego samego dnia późnym wieczorem burmistrz opublikował na swoim prywatnym Facebooku zjadliwy wpis dotyczący tego spotkania oraz charakteru relacji, jakie połączyły Grzegorza Galińskiego ze złotoryjskim piekarzem Grzegorzem Baranem. W 2014 roku obydwaj wspierali Roberta Pawłowskiego w wyborczym starciu z Ireneuszem Żurawskim, dziś stanowią team jego zdeklarowanych przeciwników.

Puntem wyjścia do refleksji Pawłowskiego stała się sytuacja sprzed pół roku, opisywana również na naszym portalu, tzn, zachowanie eksburmistrza Żurawskiego, który wjechał samochodem w zamkniętą dla ruchu ulicę Basztową, aby zrobić zakupy w piekarni. Straż Miejska uznała, że nie naruszył przepisów i nie ukarała go mandatem, ale miasteczko na Facebooku kipiało z oburzenia. Z oburzenia kipiał również Grzegorz Baran.

Robert Pawłowski wytknął Baranowi hipokryzję, bo w czasie sobotniego spotkania z Galińskim auto piekarza przez trzy godziny parkowało przed lokalem w Rynku – w miejscu, gdzie wjazd jest dozwolony tylko na czas dostawy. “W międzyczasie przejechał radiowóz. Beztrosko minął zaparkowany jak by nie było – osobowy samochód, którego raczej tam być nie powinno. Pewnie chłopaki wiedzieli do kogo należy, więc… No właśnie…” – napisał burmistrz, powołując się na zapis z monitoringu.

Ten fragment sobotniego wpisu zainspirował Grzegorza Galińskiego do złożenia w prokuraturze zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Na jego podstawie łódzki przedsiębiorca zarzuca Robertowi Pawłowskiemu “odstąpienie od powiadomienia oficera dyżurnego KMP w Złotoryi o możliwości popełnienia przestępstwa przez podległych mu funkcjonariuszy Policji poruszających się oznakowanym radiowozem w dniu 27.01.2017 w godz 11.00 – 11.30 po złotoryjskim Rynku”. Zdaniem Galińskiego, wpis Pawłowskiego świadczy, że oglądając na ekranie komputera radiowóz przejeżdżający obok samochodu piekarza powziął wiedzę na temat korupcyjnych układów łączących Grzegorza Barana z policjantami (sic!) i zgodnie z  art. 304 Kodeksu postępowania karnego był zobowiązany jako przedstawiciel samorządu podzielić się tą wiedzą z organami ścigania.

Ponadto Grzegorz Galiński skierował do burmistrza Złotoryi wezwanie do zaprzestania naruszania jego dóbr osobistych. Grozi Robertowi Pawłowskiemu sądem, jeśli w ciągu trzech dni nie usunie z Facebooka swojego posta. “Wskazuję, że tym wpisem naruszył Pan moje dobra osobiste poprzez publiczne zarzucenie Mnie (sic!- dop mój), że jestem osobą ułomną i można się mną wysługiwać. Zamieszczony przez Pana wpis  w mojej ocenie w żaden sposób nie mieści się w ramach uzasadnionej krytyki. Jedynym celem Pana wpisu było dokonanie publicznego linczu na mojej osobie i osobie Grzegorza Barana, stwarzając przy tym wrażenie, jakoby Pana ocena mojej osoby pokrywała się z powszechnymi odczuciami. Moim zdaniem jedynym celem miało być oszczercze zdyskredytowanie publiczne mojej osoby w celu osłabienia mojej wiarygodności po tym, jak w dniu 27 stycznia 2018 roku spotkałem się prywatnie z mieszkańcami w kawiarni należącej do Grzegorza Barana w Złotoryi” (pisownia oryginalna). 

Wezwanie sporządzone przez Galińskiego nawiązuje do końcówki wpisu Roberta Pawłowskiego, w której jest mowa o tym, że Grzegorz Baran w imię swoich interesów (dążąc do stworzenia/ utrzymania lokalnego “układu” towarzyskiego) “wysługuje się Grzegorzem z Łodzi, wykorzystując jego ułomność.”

Moje trzy grosze. Samorządowa kampania wyborcza w Złotoryi zaczęła się szybciej niż w innych miastach. A opisana wyżej sprawa wskazuje, że będzie bardzo brutalna. Obliczona na osłabienie pozycji Pawłowskiego aktywność Galińskiego ani na jotę nie zwiększa szans łódzkiego przedsiębiorcy na wygraną w wyborach. Oczyszcza za to przedopole Ireneuszowi Żurawskiemu, ułatwiając powrót do ratusza sił odpowiedzialnych za “wojnę parapetową” Galińskiego i niezrealizowaną inwestycję Barana na ul. Basztowej. Słuchamy chichotu historii: skrzywdzeni przez tamten układ torują dziś drogę do jego restauracji.

Rozumiem intencje Pawłowskiego, który ryzykując utratę sojuszników od początku kadencji z żelazną konsekwencją unika wikłania się w jakiekolwiek układy. To na nich przez co najmniej kilkanaście lat opierała się lokalna polityka, popychając Złotoryję w stronę patologii – miasta prywatnego; miasta, w którym niektórzy mogą więcej, a innym wała.  Dlatego po zwycięstwie Pawłowskiego w 2014 roku wielu złotoryjan mówiło otwartym tekstem, że czują się, jak po wyzwoleniu.

Coraz trudniej mi zrozumieć “antypawłowki” front budowany przez ludzi, z którymi cztery lata temu dzieliłem radość z odsunięcia Żurawskiego od władzy. Absurdalność zarzutów, jakie formułuje Grzegorz Galiński, dodatkowo upewnia mnie w przekonaniu, że nie chodzi mu o dobro mieszkańców, ale o prywatne ambicje, urażoną godność osobistą i tym podobne bzdury. To jest prawdziwe podłoże jego ostatnich epistolarnych dokonań (tj. zawiadomienia do prokuratury i wezwania do zaprzestania naruszania dóbr osobistych).  Moim zdaniem, na wpis Pawłowskiego oburzyć mógłby się ewentualnie Grzegorz Baran, bo to on został oskarżony o nieczyste intencje. manipulacje itd. A zareagował Grzegorz Galiński.

Zareagował – śmiem twierdzić – nieadekwatnie, bo przyjął kilka fałszywych założeń. Po pierwsze, założył, że Robert Pawłowski ma wiedzę o jakimś przestępstwie. Po drugie, założył, że to przestępstwo, o którym Robert Pawłowski ma wiedzę, polega na niedopełnieniu obowiązków przez funkcjonariuszy ze względu na jakiś lokalny układ. Po trzecie, założył, że Robert Pawłowski dowiedział się o nim oglądając miejski monitoring. Wszystkie trzy założenia są błędne. Nie było przecież tak, że w chwili oglądania monitoringu na Roberta Pawłowskiego zstąpił Duch Święty i oznajmił mu “Robercie, Baran ma układ z policjantami”. Jeśli nawet taka refleksja nasunęła się Robertowi Pawłowskiemu, to jest tylko przypuszczeniem, nie wiedzą (co zresztą podkreśla słowo “pewnie”, używane gdy formułujemy hipotezy). Abstrahując od tego, przekonanie Grzegorza Galińskiego, że Robert Pawłowski był zobowiązany do złożenia powiadomienia na policji, jest błędne także z tego powodu, że art 304 KPK odróżnia “każdego obywatela” od “instytucji państwowych i samorządowych”. Tylko instytucje, ‘które W ZWIĄZKU ZE SWĄ DZIAŁALNOŚCIĄ dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję’. Roberta Pawlowskiego – użytkownika Facebooka – ten przepis w żadnym stopniu nie dotyczy.

Co do drugiego pisma, Grzegorz Galiński przyjął założenie, że Robert Pawłowski użył słowa “ułomność” w znaczeniu “upośledzenie, kalectwo”. Ten rzeczownik ma także inne znaczenia, pasujące idealnie w tej sytuacji. Ułomność to wada, niedoskonałość, słabość, słaby punkt. Słabym punktem przedsiębiorcy z Łodzi jest popędliwość, gorączka, pieniactwo, działanie bez zastanowienia, unoszenie się emocjami i jednocześnie ignorowanie rozsądku. O tym, jak sądzę, pisał Robert Pawłowski na Facebooku, a nie o tym, że Galińskiemu brakuje ręki lub cierpi na, przepraszam za sformułowanie, jednostkę psychiatryczną.

Gorączka – typowa dla reakcji Grzegorza Galińskiego – znajduje potwierdzenie także w obu wzmiankowanych wyżej pismach. Uważam, że napisał, a nie pomyślał. Pisma Galińskiego to burza w szklance wody. Ale też woda na młyn Żurawskiego. 

Piotr Kanikowski

PS: Jako ilustracji użyłem mema, z którego skorzystał również burmistrz Pawłowski publikując na Facebooku swój wpis.

FOT. FACEBOOK.PL/ PEWEKS.PL/ KADR Z FILMU “SAMI SWOI”

 

 

    Drukuj       Email
  • Publikowany: 595 dni temu dnia 30/01/2018
  • Przez:
  • Ostatnio modyfikowany: Styczeń 30, 2018 @ 7:51 pm
  • W dziale: wiadomości

43 komentarze

  1. Pytajnik powinieneś się tego domyśleć Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.

  2. ? pisze:

    “Panie Piotrze przed chwilą rozmawiałem z chłopakami w mundurach ze Złotoryi i niestety podzielają moją interpretację tej sytuacji,a z Pana się śmieją, że Pawłowski znalazł sobie kolejnego ….” Mundurowi tak służbowo czy prywatnie? Tak tylko pytam idąc twoim tokiem myślenia

  3. Zabawny jesteś pisze:

    Wartość reklamowa z twoich komentarzy? Kupiłbym blokadę na twoje komentarze żeby mi się nie wyświetlały

  4. Grzegorz Galiński pisze:

    O tym, że gdy ten obiekt powstanie będzie musiało również zostać stworzone 3-5 nowych miejsc ciekawej dobrze płatnej pracy chyba wspominać już nie muszę. To co jak powiadał pewien klasyk:
    P O M O Ż E C I E !!! ?

  5. Grzegorz Galiński pisze:

    I teraz Panie Piotrze to o co mi chodzi. Wokół lodowiska jak pan zapewne wie są bandy długości 100mb, które można podzielić na 100 modułów reklamowych o wym. 198x87cm które będą przeznaczone do sprzedaży dla reklamodawców, a pieniądze z reklam chcemy przeznaczyć na organizację imprez na tym obiekcie, bo ten obiekt ma w trakcie swego istnienia tętnić życiem,a nie tylko sobie stać. Myślę, że będzie Pan jednym z pierwszych, który taki moduł wykupi. Moją ambicja jest żeby w ciągu dnia lodowisko zaskakiwało swoimi propozycjami zabawy młodzież,a wieczorami dojrzałych mieszkańców Złotoryi.O takich imprezach jak turnieje carlingu , czy innych zabaw na lodzie łącznie z lodowymi dyskotekami nie wspomnę. Zresztą czekam w tym temacie również na propozycje mieszkańców.

  6. Grzegorz Galiński pisze:

    Żeby przybliżyć temat podobne lodowisko już było w Złotoryi bodajże w 2011r, które zacytuje słowa Roberta ” mówiąc oględnie nie cieszyło się zbytnią popularnością” Czyli macie przykład nastawienia tego człowieka do zrobienia czegokolwiek.Chodzi oczywiście nie o “lód” tylko taflę wykonaną ze specjalnego polietylenu, która gwarantuje prawie w 100% imitacje prawdziwego lodu. Oczywiście lodowisko będzie posiadało odpowiednią infrastrukturę t/j/ bandy, specjalny ocieplany kontener w którym będzie działał system wypożyczania i ostrzenia łyżew, myślę że 100-200 par będzie wystarczające, o takich rzeczach jak ławki do przebierania łyżew, chodniki gumowe, pingwinki do nauki jazdy , kaski ochronne, oświetlenie i nagłośnienie, zewnętrzne regału na buty, czy ekspres do kawy wspominał nie będę.

  7. Grzegorz Galiński pisze:

    I tu mam dla mieszkańców dobrą wiadomość. Lodowisko da się zorganizować praktycznie od zaraz i to takie z którego również będzie można korzystać latem. Potrzebna jest tylko zgoda Roberta i wskazanie lokalizacji. Odpowiednie pismo już do niego wysłałem. Zaproponowałem mu, żeby to lodowisko zlokalizować w obrębie Rynku np. koło Grzybka. A wy jaką lokalizacje byście zaproponowali? Mamy do wyboru 5 rozmiarów tafli 300,400,500,600m2 oczywiście jest też tafla 1300m2,ale koszt jej wynajęcia przerasta możliwości finansowe moje jak i sponsorów którzy będą w to przedsięwzięcie zaangażowani. Jak myślicie, którą wielkość wybrać? Ja myślę, że najbardziej optymalna będzie ta 20x30m.

  8. Grzegorz Galiński pisze:

    Dyskutowaliśmy, o tym co aktualnie Miasto może zaproponować młodzieży i wspólnie doszliśmy do wniosku, że nic co mogłoby być konkurencją dla narkotyków i alkoholu,a Burmistrz powinien mieć”ksywkę Robert -nie da się Pawłowski. Że przez ostatnie osiem czy osiemnaście lat “nie da się” zbudować basenu wszyscy wiedzą, że “nie da się” stworzyć kulturalnego lokalu w którym młodzież mogła by usiąść pograć w bilard,darta, posłuchać fajniej muzyki – nie koniecznie tylko z nośników, ale i też od czasu do czasu ” na żywo”, potańczyć przy niej bez obawy,że oberwie się w łeb. O kręglach i innych rozrywkach nie wspomnę też wszyscy wiedzą. Że “nie da się” zorganizować zwykłego lodowiska mieszkańcy dowiedzieli się akurat ostatnio.

  9. Grzegorz Galiński pisze:

    Zapewne wie Pan po co zjawiłem się w Złotoryi 27 stycznia i o czym rozmawialiśmy z mieszkańcami.Szkoda tylko,że Robert zamiast wznieść się ponad to i dołączyć do dyskusji wolał w prostacki sposób szkalować publicznie mnie i osobę, mieszkańca Złotoryi, która została odznaczona za swoje zasługi dla Polski przez Prezydenta Kwaśniewskiego. Przez grzeczność nie powiem co może z butów wystawać Panu Burmistrzowi. Ale do rzeczy. Tak się złożyło,że głównym tematem naszej dyskusji był problem młodzieży i jej uzależnień od narkotyków, ale również od innych świństw i alkoholu. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że taki stan rzeczy spowodowany jest brakiem alternatywnych propozycji rozrywki dla tej grupy mieszkańców.

  10. Grzegorz Galiński pisze:

    Co prawda daleko jeszcze 24legnica do ilości wejść i komentarzy w porównaniu z elegnickie.pl i zlotoryjanie.pl, gdzie tam dwa artykuły ze mną wygenerowały grubo ponad 400 komentarzy. O ilości dodatkowych wejść na te portale z tego powodu nie wspomnę Ale jak to mówią kropla drąży skałę i Pan też poszedł po rozumu do głowy. Gratuluję. Jednak myślę że skoro ja się przyczyniłem do podniesienia zasobności Pana portfela,to pan też się tą zasobności podzieli się z innymi potrzebującymi. Już pisze o co chodzi.

  11. Grzegorz Galiński pisze:

    Panie Piotrze a teraz moje trzy grosze. Tak myślę dlaczego podjął Pan taki bzdurny temat w Pana tak poważnym portalu. Po prostu pozazdrościł Pan elegnickie.pl i redakcji zlotoryjanie.pl Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi zapewne o kaskę. Dobrze kombinuje?Przecież każdy artykuł z moją osobą w tle przekłada się na odpowiednio dużą ilość “wejść” na pana portal,o komentarzach nie wspomnę,a to z kolei w prosty sposób zamienia się w konkretną dużo większą ilość złociszy, które będą musieli zapłacić reklamodawcy za umieszczanie swoich reklam w tak “popularnym” portalu. Mam Racje?

  12. Internety pisze:

    Jeżeli ktoś żyje w błędnym przekonaniu może zgłosić

  13. DO INTERNETY. Do przepisu nie mam uwag. Ale do stwierdzenia: “Jedynie jeżeli się wie że przestępstwa nie popełniono nie można zgłaszać”. Jest nielogiczne. Wynika z niego, że jeśli się nie wie, że przestępstwa nie popełniono, to można je zgłosić. Czyli np, jeśli nie wiem, czy Pana okradziono, mogę to zgłosić. Może to czepialstwo z mojej strony, ale jak już się czepiłem Grzegorza Galińskiego, to i Pana się czepię, a co…

  14. Internety pisze:

    Jedynie jeżeli się wie że przestępstwa nie popełniono nie można zgłaszać “Kto zawiadamia o przestępstwie, lub o przestępstwie skarbowym organ powołany do ścigania wiedząc, że przestępstwa nie popełniono, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

  15. Mieszkaniec pisze:

    Przestałem się dziwić brakiem ciekawych kandydatów do rady i na burmistrza. Takie pozywanie i gadanie na burmistrza tego i poprzedniego swoje może zrobić. Kto chce żeby go tak samo potraktowano? Można tak zgłaszać do prokuratury każde “wydaje mi się”?

  16. Monty Pyton pisze:

    Jak ty chcesz być burmistrzem jak nie wiesz gdzie można zgodnie z przepisami przejechać Rynkiem na wysokości piekarnik? Już zgłosiłeś?

  17. oooo pisze:

    Kiedyś bawił nas Kabaret Starszych Panów, a teraz “schadenfereude” dostarcza GG. …….
    Aż tak z nami źle?

  18. Ajpi pisze:

    Ty GG tak serio? Teraz to już rozwaliłeś system. Jeśli inne twoje wnioski wysuwane są na podstawie błędnie odczytanego tekstu to trudno uznać cię za wiarygodnego. Ale pisz dalej. Zawsze to jakaś forma rozrywki dla złotoryjan.

  19. Grzegorz Galiński pisze:

    Mam pytanie? Czy może ktoś sprawdzić zapis z kamer monitoringu z ostatniej soboty 27 stycznia z ok. 10 żeby sprawdzić czy samochód Burmistrza porusza się w obrębie Rynku zgodnie z przepisami? To mogło by wyjaśnić tą kwestie o której pisałem wcześniej.

  20. Grzegorz Galiński pisze:

    A ja myślę, po powtórnym przeanalizowaniu tekstu Roberta, że to on popełnił wykroczenie. Dlaczego? Już zeznaję. Pamiętacie jego słowa? “Bite 3 godziny samochód parkował w Rynku, gdzie wjazd jest tylko możliwy dla pojazdów w celu dostawy” Zaraz zaraz to jaką dostawę realizował Robert? Przecież wcześniej sam napisał” dzisiaj przejeżdżając koło księgarni przez Rynek na wysokości piekarni” Witamy w gronie hipokrytów i pieniaczy. Jeżeli dobrze kombinuje to Robert odstrzelił właśnie sobie kolano. Ha,ha. I kto tu jest tym tytułowym donosicielem?

  21. Grzegorz Galiński pisze:

    Menelik wyborcy? Czy może jedna osoba? Czyżbyś kolego zamierzał na mnie głosować? Milo mi. Dlaczego uważam, że nie było podstaw do nałożenia mandatu? Odsyłam do odpowiednich przepisów i zapoznania się ze znakami drogowymi umieszczonymi na Rynku. Z wyrazami szacunku Grzegorz Galiński.

  22. Monty Pyton pisze:

    Twoim zdaniem nie dopełniono obowiązku który twoim zdaniem nie istniał.

  23. łodź miastem pisze:

    A dlaczego uważasz że nie ma podstaw do mandatu?
    Wyborcy są ciekawi jakie masz stanowisko na ten temat.

  24. Grzegorz Galiński pisze:

    Ja myślę, że waszemu Burmistrzowi po prostu puściły nerwy, że jakiś ułomny parapeciaż z Łodzi, który jeszcze bezprawnie udziela rad jak wymigać się od płacenia mandatów może wykopać go z tego wygodnego stołeczka. Ta panika po prostu pozbawiła go instyktu samozachowawczego i stąd ten jego skandaliczny wpis. Pozdrawiam

  25. Grzegorz Galiński pisze:

    Dlaczego? Zaraz ci odpowiem, bo ja nie widziałem w tym parkowaniu żadnego wykroczenia,a skoro Burmistrz widział i jeszcze się tym publicznie chwali to on taki obowiązek miał. Wyrażnie napisał, że ten samochód stać tam nie powinien i nawet Policjanci zignorowali ten fakt, bo odstąpili od interwencji. Widać zinterpretowali ten fakt tak samo jak ja. Dlatego skoro ja i policjanci mieli zdanie odmienne niż Burmistrz uważam za stosowne żeby rozstrzygnęła o tym prokuratura, bo gdy faktycznie ja i policja się myli to Grzegorz bezwzględnie powinien zostać ukarany mandatem pomimo, że jest moim przyjacielem.Zresztą on też się z tym zgadza, ze jak popełnił wykroczenie to z pokora zapłaci mandat.Jednak na tą chwilę obydwaj uważamy co innego i dlatego to moje zawiadomienie. Pozdrawiam.

  26. oooo pisze:

    GG, a dlaczego sam nie doniosłeś na bezprawne parkowanie?

  27. Grzegorz Galiński pisze:

    Fajny tytuł bardzo “obiektywny” “Galiński donosi na Burmistrza do prokuratury”. A wystarczyło napisać “Galiński złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Burmistrza do prokuratury”. Prawda, że między jednym i drugim pomimo, że znaczą to samo jest jedna subtelna różnica. Autor tekstu informuje ,a nie wydaje sam wyroków, bo skoro Galiński jest donosicielem,a wcześniej był ułomny to on jest tym złym,a nie Burmistrz. I wszystko jasne. Pozdrawiam Grzegorz Galiński.

  28. janusz pisze:

    Pan Galiński też widział auto w strefie zakazu i nie reagował. Niech też napisze na siebie do prokuratury

  29. ja pisze:

    Wysoki policjant i szczupła wysoka policjantka?

  30. gość pisze:

    Czy aby na pewno to byli mundurowi ze Złotoryi? Może mieszkają w Złotoryi, ale pracują w innym mieście?

  31. Mieszkaniec pisze:

    Czy pan tym zawiadomieniem nie przyznał że pana znajomemu należy się mandat? Bo wie pan że jeżeli się mandat nie należy to nie da się nie dopełnić obowiązków w postacie braku interwencji. Zgłosił pan to policji?

  32. mundurek pisze:

    Może to były mundurki harcerskie???

  33. Panie Piotrze przed chwilą rozmawiałem z chłopakami w mundurach ze Złotoryi i niestety podzielają moją interpretację tej sytuacji,a z Pana się śmieją, że Pawłowski znalazł sobie kolejnego …. Tego słowa z grzeczności nie napiszę. Oj obaj pojechaliscie że cho-cho. Ale to już wasz problem.

  34. Nie wierzę pisze:

    Bo nie po myśli jak u kolegi Jakubowskiego?

  35. Ale pisze:

    Ratunku. Kto wreszcie położy kres marnowaniu naszych podatków na takie coś?

  36. Czyżby Robert potrzebował kolejnego adwokata? Mec. Szynkowska już nie daje rady. Reakcja Roberta na moje kameralne spotkanie z mieszkańcami jak pisze autor wskazuje tylko na panikę w jaką wpadł Robert. O zaszczuci jego uczestników tych uwiecznionych na zdjęciach ze mną przez ludzi burmistrza nie wspomnę . Panie Piotrze po raz kolejny gratuluję obiektywizmu. Pozdrawiam i robię swoje.

  37. Ale pisze:

    Pieniactwo to też pewnego rodzaju ułomność, nieprawdaż?

  38. Ale pisze:

    Galiński swoimi wpisami na portalach internetowych od lat wykazuje, że dla niego żadne normy nie istnieją.

  39. ? pisze:

    Jeżeli to było naruszenie dóbr osobistych Galińskiego to czym były jego niektóre posty dotyczące burmistrza?

  40. mieszkaniec pisze:

    A Panu Żurawskiemu to już podziękowano w poprzednich wyborach za jego podejście do mieszkańców i długi z którymi zostawił miasto:)

  41. Czesiek pisze:

    Ciężko jest niektórym żyć i współpracować z uczciwym burmistrzem. Robert tak trzymaj!

  42. RAFAŁ pisze:

    Które to z kolei zgłoszenie Pana Galińskiego??? Czy prokuratura bierze go jeszcze na serio?

  43. Nie rozumiem pisze:

    Zajrzyjcie na profil pana Galińskiego i zobaczcie ile osób zostało nazwanych “debilami”, “przestępcami”. Wtedy nie myślał że kogoś może to obrazić ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

phpThumb_generated_thumbnail (2)

Wyważył drzwi, wtargnął do mieszkania, groził partnerce

Read More →