googmorning
Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  styl życia  >  Current Article

Bzdurki spod Kurki. Demaskuję blagi blogera

Przez   /   29/12/2017  /   No Comments

Od 2013 roku jako dziennikarz uczestniczyłem w kilkunastu rozprawach dotyczących publikacji Matki Kurki. W oparciu o wiedzę z sądu oraz inne dokumenty dementuję kłamstwa i manipulacje Matki Kurki, który znów próbuje zniechęcić Polaków do angażowania się w zbiórkę Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. 

Do 26. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zostały dwa tygodnie. Jak zwykle o tej porze roku przeglądając internet natykam się na nieprawdziwe informacje dotyczące Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Ich źródłem jest bloger Matka Kurka, który od 2013 roku opublikował kilkadziesiąt artykułów i niezliczoną ilość twitów mających podważyć zaufanie Polaków do Jerzego Owsiaka i jego akcji. Ponieważ kłamstwa i manipulacje Kurki mogą mieć przełożenie na efekt zbiórki – a pośrednio także na ludzkie życie i zdrowie – uznałem, że nie wolno mi biernie przyglądać się tej kampanii oszczerstw.

Kłamstwo nr 1: Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy odmawia/ odmówiła sądowi okazania dokumentów księgowych. 

Jak jest naprawdę?

W latach 2013-2014 przed Sądem Rejonowym w Złotoryi toczył się proces karny wytoczony blogerowi Matce Kurce przez Fundację WOŚP oraz Jerzego Owsiaka. Bloger bronił się składając wnioski o udostępnienie dokumentów księgowych – liczył, że znajdzie w nich brakujące dowody na opisywane przez siebie rzekome przekręty Owsiaka. Na żądanie sądu Fundacja WOŚP dwukrotnie dowoziła do sądu dokumenty, o które wnioskował Kurka. Najpierw w formie zestawień i rozrachunków w Excelu, potem w formie wydruków z programu komputerowego Symfonia do prowadzenia księgowości. Złoty Melon dostarczył do sądu wykaz wszystkich operacji finansowych z lat 2004-2013 pomiędzy spółką Złoty Melon a Mrówką Całą wraz z podaniem przyczyny oraz kwot. Ponadto przedstawił rozrachunki dla tego kontrahenta z lat 2004-2013 z opcją wydruku “rozrachunki istniejące i brakujące” oraz bez wyboru filtra konta syntetycznego. Fundacja WOŚP dostarczyła na polecenie sądu m.in. wykaz wszystkich operacji finansowych z lat 2004-2013 pomiędzy fundacją a Mrówką Całą wraz z podaniem przyczyny oraz kwot, a także rozrachunki dla tego kontrahenta z lat 2004-2013 z opcją wydruku “rozrachunki istniejące i brakujące” oraz bez wyboru filtra konta syntetycznego. Do sądu trafił też wykaz wszystkich operacji finansowych z lat 2004-2013 pomiędzy fundacją a spółką Złoty Melon wraz z podaniem przyczyny oraz kwot. Plus 8 innych żądanych przez sąd dokumentów. Mimo złożonych pod przysięgą zeznań księgowej WOŚP, że w papierach są wszystkie transakcje pomiędzy Fundacją a spółkami Złoty Melon i Mrówka, Matka Kurka zakwestionował rzetelność oraz kompletność dokumentacji. W czerwcu 2014 roku złożył nowy wniosek o dostarczenie wydruków z Symfonii w kolejnej wersji (bez filtra). Dopiero ten wniosek spotkał się z reakcją Fundacji, obawiającej się, że taka zabawa będzie trwać bez końca. Reprezentujący Owsiaka mecenas Jacek Zagajewski zaproponował, by sąd zlecił biegłemu rewidentowi przejrzenie wszystkich dokumentów w siedzibie Fundacji pod kątem wątpliwości zgłaszanych przez Matkę Kurkę i wydanie opinii w tej sprawie. Sąd się na to nie zgodził. Wówczas Fundacja WOŚP postanowiła, że żadnych dokumentów już do Złotoryi nie dostarczy, co doprowadziło do zakończenia procesu i wydania niekorzystnego dla niej wyroku. Ów wyrok został znacznie złagodzony w apelacji. Wydając wyrok II instancji Sąd Okręgowy w Legnicy krytycznie ocenił działania Sądu Rejonowego w Złotoryi („działania podejmowane w toku procesu zarówno przez oskarżonego, jak i sąd pierwszej instancji zmierzające do uzyskania pełnej dokumentacji Fundacji WOŚP i spółki Złoty Melon, uznać trzeba za bezprzedmiotowe. Słusznie zatem Fundacja WOŚP odmówiła dostarczenia dalszych dokumentów, o które zwracał się Sąd Rejonowy”).
Mimo tego zarówno Matka Kurka jak i jego zwolennicy sugerują, jakoby na Fundacji WOŚP do dzisiaj ciążył jakiś wyrok obligujący do pokazania dokumenów księgowych. Nie ma takiego wyroku.

Kłamstwo nr 2: Jerzy Owsiak był właścicielem spółki Złoty Melon, którą odsprzedał Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy za 1 550 000,00 zł.

Jak jest naprawdę?


Spółka Złoty Melon nigdy nie należała do Jerzego Owsiaka. Owsiak nigdy nie miał ani jednej akcji Złotego Melona, choć Matka Kurka pisze wprost, że był właścicielem 100 procent udziałów w tej spółce.
Od swego powstania do dziś Złoty Melon jest spółką należąca w 100 procentach do Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Fundacja powołała ją, aby zachować przejrzystość, tzn. oddzielić swoją działalność statutową/ charytatywną (ochronę zdrowia, profilaktykę zdrowotną, itp.) od działalności gospodarczej (zarabiania pieniędzy na sprzedaży kubków, koszulek, płyt, itd.). Ponadto dzięki takiemu rozgraniczeniu Fundacja WOŚP może korzystać ze zwolnień podatkowych, co byłoby niemożliwe, gdyby bezpośrednio prowadziła działalność gospodarczą.
Aby firma Złoty Melon mogła działać, jej właściciel (Fundacja WOŚP) przekazał jej w 2003 roku wspomniane przez Kurkę 1,5 mln zł jako tzw. kapitał zakładowy. Zainwestowane w nią pieniądze spółka zwróciła w dwójnasób – z zarobionych przez siebie sum przekazała Fundacji WOŚP dywidendy w wysokości 3.125 227,04 złotych. Pozwoliło to m.in. na rozbudowę Centrum Wolontariatu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Szadowo-Młyn, gdzie już ponad 8 tys. młodych ludzi nauczyło się udzielania pierwszej pomocy. Złoty Melon działa sprawnie, roszerza działalność, przynosi zyski, więc w kolejnych latach można spodziewać dalszych dywidend. Twierdzenie o tym, jakby Owsiak zarobił 1,5 mln zł na odsprzedaży udziałów Złotego Melona, pojawiło się po raz pierwszy w artykule Matki Kurki ze stycznia 2013 roku i było później wielokrotnie przez blogera oraz jego zwolenników powtarzane. W wyroku z 26 lutego 2015 roku Sąd Okręgowy w Legnicy zdementował to kłamstwo (“Twierdzenie to mija się z prawdą, albowiem spółka Złoty Melon nigdy nie należała do Jerzego Owsiaka. Powstała ona z inicjatywy Fundacji WOŚP, która od samego początku jest jej jedynym udziałowcem”). Sądowe dementi z trudem przebija się jednak do społecznej świadomości.

Kłamstwo nr 3: Jerzy Owsiak za wrzucane do puszek pieniądze z Finałów organizuje festiwal Przystanek Woodstock.

Jak jest naprawdę?

Organizowana podczas kolejnych Finałów zbiórka publiczna odbywa się pod nadzorem Ministerstwa Finansów. Za każdym razem Fundacja WOŚP musi się z niej skrupulatnie rozliczyć. Nie wolno jej ani jednego grosza przekazać na cel inny niż wskazane w zezwoleniu na zbiórkę publiczną. Jeśli zbiórka jest prowadzona na, dajmy na to, zakup tomografu, to jej organizator nie może bez złamania prawa i bez narażenia się na poważne konsekwencje wydać tych pieniędzy np. na lody dla przedszkolaków. Zatwierdzając rozliczenie zbiórki Ministerstwo Finansów gwarantuje, że datki ludzi nie zostały sprzeniewierzone. To raz.
Dwa: Podczas żadnego Finału WOŚP nie prowadzono zbiórki na organizację Przystanku Woodstock. Zbierano na sprzęt dla szpitali i na programy medyczne. W związku z tym nawet gdyby po zakupie sprzętu na koncie zostało 20 złotych, nie wolno ich przeznaczyć na organizację festiwalu. A gdyby Fundacja WOŚP mimo wszystko tak zrobiła, to Ministerstwo Finansów zakwestionowałoby jej rozliczenie.
Trzy: Warto w tym miejscu rzucić okiem na liczby. Na przykład podczas 23 Finału WOŚP zebrano 53.109.702,83zł. Na cel 23. Finału WOŚP wydano 53.333.665,00 zł. Przykładowo jeśli w 2016 r. wrzuciłeś 100 zł do puszki wolontariuszowi WOŚP to 51 złotych i 53 grosze z tej kwoty poszły na zakupy dla oddziałów dziecięcych; 25 złotych i 61 groszy na zakup sprzętu dla seniorów, 16 zł i 15 groszy na programy medyczne i edukacyjne oraz zakup sprzętu do ich prowadzenia, 4 złote i 4 grosze na organizację 24. Finału *wydruk serduszek, plakatów, telefony, przewóz wolontariuszy itp.),1 złoty i 54 grosze na rozdysponowanie ofiar ze zbiórki (np. obsługę formalno-prawną). Wartość 1 złoty i 14 groszy miały dary rzeczowe. Ile poszło na Woodstock? 0 złotych 0 groszy.
Cztery: Na organizację Przystanku Woodstock, pomyślanego jako podziękowanie dla młodzieży za zaangażowanie w Finał, Fundacja WOŚP wydaje pieniądze, które nie pochodzą ze zbiórki publicznej towarzyszącej Finałom. Skąd je bierze? Przede wszystkim od sponsorów festiwalu, ale także z darowizn robionych specjalnie na ten cel. Bo poza zbiórkami publicznymi na zakup sprzętu medycznego i programy medyczne (zwanych popularnie Finałami WOŚP) Fundacja przeprowadza w innym terminie osobną zbiórkę pieniędzy na organizację Przystanku Woodstock (tu zatwierdzone przez ministerstwo Finansów rozliczenie jednej z nich:http://zbiorki.gov.pl/zbio…/zbiorki/szczegoly-zbiorki.xhtml…).Trafiłem niedawno w internecie na rozmowę z ks. prof. dr hab. Pawłem Bortkiewiczem, w której szczyci się, że dotąd nie dał ani złotówki na WOŚP i nie zamierza dać ani złotówki w przyszłości. Dlaczego? „Choćby dlatego, że dając panu Owsiakowi, nie wiem czy daję na hasłowe cele, na wsparcie Hari Kriszna, na Woodstock, czy na rodzinę pana Owsiaka.” – uzasadnia ksiądz profesor. Jeśli woli dać na Caritas lub inny cel – nie ma sprawy, super, fajnie. Niefajnie, że przy okazji rozpowszechnia bzdurki wymyślane przez Matkę Kurkę.

Kłamstwo 4: Narodowy Fundusz Zdrowia zakupił dla szpitali więcej sprzętu niż Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Jak jest naprawdę?

Zanim odpowiem na pytanie, przytoczę ustęp z artykułu Matki Kurki, w którym polemizuje z poglądem, że szpiatle są pełne sprzętu od Owsiaka. Jego zdaniem to wyłącznie efekt marketingowy, bo WOŚP (znowu cytat z Kurki) „obsrał serduszkami” każdy szpital. „ Tymczasem prosty zabieg pokazuje, że gdyby naklejki na sprzęcie i opłacanym personelu, naklejał NFZ, serduszek nie dałoby się dostrzec, ale nikt nie mówi, że bez NFZ umierałby noworodki i starcy. Przy zastosowaniu metod marketingowych WOŚP mielibyśmy ocean znaczków NFZ i kałużę serduszek WOŚP.”
Ów obrazek jest równie bałamutny, co efektowny. Dowodzi ignorancji blogera, który powinien wiedzieć o czym pisze.26 listopada 2013 roku podczas pierwszej rozprawy WOŚP/Owsiak vs Matka Kurka mecenas Jacek Zagajewski zapytał blogera, jaka ustawa reguluje kwestię zakupu sprzętu dla szpitali przez NFZ. Kurka nie wiedział.
Nie wiedział, że nie ma takiej ustawy. Nie ma, bo Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) nie finansuje zakupów sprzętu dla szpitali. NFZ w imieniu osób w nim ubezpieczonych (z ich składek) płaci szpitalom, przychodniom, sanatoriom itp. za świadczenia medyczne i refunduje osobom uprawnionym zakup leków. Nie funduje żadnej placówce tomografów, respratorów, inkubatorów, ultrasonografów, pulsometrów czy aparatów RTG – to nie jego rola. Sparafrazuję Matkę Kurkę: gdyby Narodowy Fundusz Zdrowia miał przyklejać naklejki z logo NFZ na zakupionym przez siebie sprzęcie to śniony przez blogera ocean wyparowałby do cna. Po przebudzeniu byłby mniejszy od kałuży.
Szpitale kupują sprzęt za to co zaoszczędzą na swojej działalności. Niektóre mają szczęście należeć do bogatego właściciela (marszałka, gminy, powiatu, uczelni, państwowej spółki lub prywatnego kapitału), który w miarę potrzeb i zużywania się starej aparatury, kupuje nową. Niektóre korzystają z funduszy unijnych. Niektóre szukają sponsorów. Niektóre wchodzą w układ z komercyjnymi podmiotami podnajmującymi za pieniądze np. tomograf czy rentgen. Niektóre próbują doposażać się za pośrednictwem funduszy unijnych.
Oddziały dziecięce i geriatryczne, ratownictwo medyczne (ale nie tylko one) mogą też co roku liczyć na hojność Polaków biorących udział w kolejnych edycjach Finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. WOŚP kupiła i przekazała w każdy zakątek kraju łącznie kilkadziesiąt tysięcy urządzeń. Każdy, kto choć raz był na oddziale noworodków, widział to na własne oczy: nie ma inkubatora bez serduszka.
Pewien mieszkaniec Ząbkowic Śląskich 4 lata temu odwózł 9-miesiecznego synka do jednej z wrocławskich klinik. Malec ściągnął na siebie gar z wrzątkiem. Niemal wszystkie urządzenia, dzięki którym dziecko przeżyło, pochodziły od WOŚP. Zobacz:http://24legnica.pl/ciagnik-z-serduszkiem-niezwykla-licytac… Tu sprawdzisz, jaki sprzęt od WOŚP trafił do Twojej miejscowości http://www.wosp.org.pl/medycyna/sprzet/przekazany-sprzet Polecam.

Kłamstwo nr 5: Podarowane przez Lot na licytację WOŚP bilety Jerzy Owsiak wykorzystał do prywatnej podróży z rodziną do Nowego Jorku.

Jak było naprawdę?

Sprawa pozornie wydaje się załatwiona: zbadał ją Sąd Okręgowy w Legnicy i potwierdził w prawomocnym wyroku, że Matka Kurka dopuścił się kłamstwa. Bloger został zobowiązany do zamieszczenia sprostowania. I zrobił to. Jednak zrobił to w taki sposób, by jak najmniej jego Czytelników dowiedziało się, że sprawę lotu do Nowego Jorku wyssał z palca. Prawdopodobnie dlatego na różnych prawicowych portalach wciąż pomawia się Jerzego Owsiaka o rzekome zdefraudowanie biletów z charytatywnej aukcji.
Zarzut pojawił się po raz pierwszy w artykule “Kilometrówka Owsiaka – za 32,5 tys. z puszek dzieci Dreamlinerem do Nowego Yorku”, który Piotr W. (bloger Matka Kurka) 11 lipca 2015 roku umieścił na prowadzonym przez siebie portalu. Twierdził w nim m.in., że Jerzy Owsiak, jego żona i córka urządzili sobie wycieczkę Dreamlinerem do Nowego Jorku, wykorzystując do tego bilety, które spółka PLL Lot przekazała na licytację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sześciokrotnie użył w odniesieniu do takiego zachowania słów “oszustwo” lub “oszust”. a w puencie tekstu porównał Jerzego Owsiaka do skazanego za malwersacje prezesa Fundacji Kidprotect Jakuba Śpiewaka, pisząc, że Śpiewak jest trzy razy uczciwszy od szefa WOŚP, bo “po pierwsze nie kombinował tylko wziął, po drugie przyznał się, że wziął, po trzecie przeprosił i stanął przed sądem”.
Sąd ustalił fakty. Jerzy Owsiak, jego żona i córka rzeczywiście spędzili tydzień w Nowym Jorku, ale nie polecieli tam za 32,5 tys. zł wyjęte z puszek dzieci, jak wmawiał czytelnikom bloga Piotr W. Zarówno lot, jak i cały pobyt w Stanach ufundował im znany amerykański biznesmen polskiego pochodzenia Adam Skarżyński, zaprzyjaźniony z nowojorskim sztabem WOŚP. Bardzo mu zależało, aby Owsiak pojawił się na jubileuszu jego firmy. Przysłał zaproszenie dla całej rodziny, kupił bilety w obie strony, gościł ich w swoim domu. W aktach legnickiej sprawy znalazło się oświadczenie biznesmena o zakupie biletów i wyciąg jego z konta bankowego na potwierdzenie, kto pokrył rachunek. Bilety na Dreamlinera od PLL Lot, zgodnie z wolą ofiarodawcy, należąca do Fundacji WOŚP spółka Złoty Melon zlicytowała na Allegro przy okazji 22. Finału. Aukcję wygrał internauta o nicku Marco Polo. Wpłacił zadeklarowaną kwotę na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, otrzymał bilety, odbył lot. Wszyscy byli zadowoleni – także Lot, który za dar na chore dzieciaki barterem otrzymał od Złotego Melona reklamę swych Dreamlinerów.
Żadnej defraudacji nie było. Rzekome oszustwo to wyłącznie wymysł Matki Kurki. Podczas procesu okazało się, że przed publikacją tekstu bloger nawet nie zwrócił się do Jerzego Owsiaka ani Fundacji WOŚP o wyjaśnienie sprawy z biletami i podróżą do USA. Swe dywagacje -całkowicie mylne jak dowiódł legnicki proces – oparł na tajemniczym źródle, którego w sądzie nie chciał ujawnić, i błędnie zinterpretowanej informacji z Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.

Kłamstwo nr 6: Sąd potwierdził, że zarzuty stawiane Fundacji WOŚP i Owsiakowi przez Matkę Kurkę były prawdziwe.

Jak było naprawdę?

Zarzuty te miałyby rzekomo zostać potwierdzone w procesie, który od 2013 do 2015 roku toczył się najpierw w Sądzie Rejonowym w Złotoryi (I instancja) a potem w Sądzie Okręgowym w Legnicy (II instancja). Na tej podstawie Owsiak bywa wyzywany od oszustów i złodziei.
A co napisał w uzasadnieniu prawomocnego wyroku z 26 lutego 2015 Sąd Okręgowy w Legnicy o tym, jakoby Owsiak kradł lub przywłaszczał sobie mienie na szkodę Fundacji WOŚP? “taki zarzut w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego byłby całkowicie bezzasadny. Sam oskarżony w swoich wyjaśnieniach wyraźnie przyznał, że nigdy nie miał zamiaru ani faktycznych podstaw do stawiania podobnej tezy”. (str. 5 uzasadnienia wroku TU LINK http://24legnica.pl/uzasadnienie-wyroku-ktorego-nie-opubli…/)
Co Sąd sądzi o Fundacji WOŚP? “…nie jest rolą sądu orzekającego w niniejszej sprawie dokonywanie oceny działalności Fundacji WOŚP. Kwestię tę należy pozostawić opinii publicznej.” (tenże wyrok).
Proszę zwrócić uwagę: “nie jest rolą sądu orzekającego w niniejszej sprawie dokonywanie oceny działalności Fundacji WOŚP”. To ważne. Spór dotyczył tego, czy Matka Kurka znieważył lub zniesławił Owsiaka, a nie prawidłowości przepływów finansowych między Fundacją WOŚP, Złotym Melonem i Mrówką Całą.
Sąd Okręgowy w Legnicy w uzasadnieniu wyroku bardzo precyzyjnie określił fakty. Za istotne uznał trzy. Po pierwsze: pomiędzy Fundacją WOŚP, Złotym Melonem i spółką Mrówka Cała miały miejsce transakcje handlowe i wynikające z nich rozliczenia finansowe. Po drugie: właścicielką Mrówki Całej była żona Jerzego Owsiaka. Po trzecie: występowała różnica pomiędzy sumą dochodów pozyskiwanych przez Fundację WOŚP a sumą wydatków ponoszonych przez nią na szeroko rozumianą ochronę zdrowia, gdyż cześć pieniędzy pochłaniało np. bieżące funkcjonowanie, realizacja celów statutowych, utrzymanie siedziby czy organizacja Przystanku Woodstock. Fundacja nigdy nie kwestionowała tych ustaleń. Wykazywała je w publicznie dostępnych dokumentach. Z tych faktów nie wynika, że dokonują się tu jakieś brudne interesy, dojenie, oszustwo – jak pisał Kurka. Jak głosi uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego “w trakcie procesu wykazano, iż w chwili przystąpienia do pisania poszczególnych tekstów, oskarżony nie dysponował informacjami o rzeczywistym charakterze i skali transakcji prowadzonych pomiędzy Fundacją WOŚP, spółką Złoty Melon i firmą Mrówka Cała”. Oskarżony przyznał ten fakt (…). Można z tego wnioskować, że “głębia” omawianych zjawisk nie miała dla oskarżonego większego znaczenia przy formułowaniu (…) ocen odnoszących się do działalności Jerzego Owsiaka i Fundacji WOŚP. ”
Co mówił sędzia Paweł Pratkowiecki uzasadniając wyrok 26 lutego 2015 r.? “Wracając do ocenianych przez oskarżonego faktów, a więc transakcji zawieranych pomiędzy Fundacją a spółkami Złoty Melon oraz Mrówka Cała oraz różnicy bilansowej pomiędzy kwotą zebraną a kwotą wydatkowaną należy podkreślić, że dla obiektywnego obserwatora życia publicznego są to zjawiska uzasadnione zarówno z ekonomicznego, jak i organizacyjnego puntu widzenia. Jest bowiem oczywiste, że tak duże przedsięwzięcie logistyczne jak organizacja kolejnych finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz prowadzenie bieżącej działalności statutowej Fundacji wymaga zaangażowania odpowiednich środków finansowych oraz korzystania ze specjalistycznych usług podmiotów zewnętrznych.
W trakcie składania zeznań świadkowie, w tym zwłaszcza Jerzy Owsiak oraz Jan Mroczkowski, racjonalnie i przekonująco wykazali, jakie były okoliczności powołania spółki Złoty Melon oraz z jakich powodów i na jakiej zasadzie Fundacja WOŚP zawierała kontrakty ze spółką Mrówka Cała.
W realiach niniejszej sprawy trzeba jednak pamiętać, że wolność debaty publicznej – zwłaszcza w sferze, która dotyczy dysponowania środkami pozyskanymi z publicznej zbiórki – nie wyklucza ocen przeciwnych, zawartych w tekstach opublikowanych przez oskarżonego.
Zakup przez Fundację poszczególnych nieruchomości przeznaczonych na jej siedzibę, organizacja imprezy Przystanek Woodstock czy też zawarcie umów ze spółką Mrówka Cała to dla oskarżonego przejaw (tutaj cytat z artykułów) “brudnych interesów”, dokonanych metodą “dojenia”, “lepkich rąk”, odbywających się “kosztem naiwnych podatników i z wykorzystaniem nieświadomych niczego wolontariuszy”.
Odnosząc się do takiej postawy trzeba pamiętać, że w przestrzeni publicznej funkcjonują osoby, które nawet najbardziej szlachetne i pożyteczne działania potrafią skrytykować i ocenić wyłącznie w sposób negatywny, do czego jednak daje im prawo konstytucyjnie chroniona wolność słowa.”

Kłamstwo nr 7: Owsiak podbiera z puchy.
Jak jest naprawdę?

Mit o podbieraniu z puchy najłatwiej obalić przyglądając się rozliczeniom zbiórek publicznych organizowanych podczas kolejnych Finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Czekam na oficjalne pełne rozliczenie zbiórek z dwóch ostatnich lat. WOŚP ma jeszcze na to jeszcze 84 dni. Z konieczności muszę sięgnąć po rozliczenia wczesniejsze.
W roku 2013 odbył się 21. Finał, podczas którego zebrano 50 657 747,68 zł. Po odliczeniu kosztów przeprowadzenia zbiórki (serduszka, identyfikatory, itd.) oraz środków uzyskanych poza wymogami ustawy z dnia 15 marca 1933 o zbiórkach publicznych, do rozliczenia w MAiC pozostała kwota 45.023.597,47 zł. Fundacja zakupiła sprzęt/ sfinansowała programy medyczne za 48.429.611,73 zł. Czyli wydała o 3.328,74 zł więcej niż zebrała. Zobacz szczegóły: http://s2.wosp.org.pl/uploa…/…/files/Sprawozdanie21Final.pdf

W roku 2012 odbył się 20 Finał, podczas którego zebrano 50 638 801,30 zł. Z kwoty 48.049.843,99 zł wynikającej z rozliczenia zbiórki publicznej (tzn. kwoty po odliczeniu kosztów przeprowadzenia finału) zrealizowano zakupy sprzętu./ programy medyczne za 48.051.808,71 zł. Zobacz szczegóły:
http://s2.wosp.org.pl/uploa…/…/files/20Finalsprawozdanie.pdf

W roku 2011 odbył się 19 Finał, podczas którego zebrano 47 248 415,05 zł. Z kwoty 45.662.279,97 zł wynikającej z rozliczenia zbiórki publicznej zakupiono sprzęt/ sfinansowano programy medyczne za 45.710.059,75 zł. Zobacz szczegóły:
http://s2.wosp.org.pl/uploa…/…/files/20Finalsprawozdanie.pdf

W roku 2010 odbył się 18 Finał, podczas którego zebrano 42 877 958,06 zł. Z kwoty 41.216.183,15 zł wynikającej z rozliczenia zbiórki publicznej, na zakupy sprzętu i prowadzenie programów medycznych wydano 41.700.656,59 zł. Zobacz szczegóły:
http://s2.wosp.org.pl/…/fi…/Sprawozdanie%20XVIII%20Final.pdf

Mógłbym ciągnąć tę wylicznkę jeszcze przez kilka akapitów. Ciekawych odsyłam pod adres http://www.wosp.org.pl/fundacja/wazne/rozliczenia,gdzie wbrew żalom Matki Kurki że WOŚP nie udostępnia dokumentacji są skany rozliczeń ze zbiórek publicznych. Dla obalenia tezy, że Owsiak podbiera z puchy, wystarczy porównanie sum, które zostają po rozliczniu kosztów (kontrola ministerstwa) z sumami wydawanymi na sprzęt i programy medyczne (o których więcej napiszę jutro). Okazuje się, że Owsiak (Fundacja WOŚP) dokłada do puchy, czasem 2 tysiące, czasem 500 tysięcy a czasem 3 miliony złotych ze środków, które pozyskuje poza finałową zbiórką publiczną.

Kłamstwo nr 8: Programy medyczne finansowane przez WOŚP to „sranie w banię”.

Jak jest naprawdę?

Aby uzasadnić mit, że Owsiak podbiera z puchy, Matka Kurka manipuluje danymi o rozliczeniach kolejnych Finałów WOŚP. W swoich zestawieniach uwzględnia tylko wydatki Fundacji na zakup sprzętu dla szpitali, kompletnie ignorując koszty prowadzenia programów medycznych, opisywanych w jednym z jego tekstów jako „sranie w banię”.
Na przykład w 2012 roku Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy poza wydatkami na zakup sprzętu dla szpitali (34.166.807,02) wydała 4.934.125,77 zł z finałowej zbiórki na prowadzenie Programu Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u Noworodków, Programu Infant Flow oraz Programu „Ratujemy i Uczymy Ratować” (tutaj sprawozdanie:http://s2.wosp.org.pl/uploaded/files/files/Bilans%202012.pdf). Po owych bez mała 5 milionach złotych nie ma śladu w przygotowywanych przez Matkę Kurkę zestawieniach, co u jego czytelników może wywoływać wrażenie, że „Owsiak podbiera z puchy”. Poza programem upowszechniającym umiejętność udzielania pierwszej pomocy wśród dzieci i młodzieży, Fundacja WOŚP realizuje aktalnie jeszcze pięć programów medycznych. Cztery z nich (powszechne przesiewowe badanie słuchu, nieinwazyjne wspomaganie wentylacji, zwalczanie retinopatii, wczesna diagnostyka onkologiczna dzieci) są adresowane do noworodków, piąty, dotyczący pomp insulinowych – do kobiet z cukrzycą, które chcą zajść w ciążę. Nazwy brzmią sucho. Podczas złotoryjskiego procesu Fundacja WOŚP vs Matka Kurka miałem okazję posłuchać, jak postrzega je zeznający jako świadek prof. dr hab. n. med. Jerzy Szczapa z Kliniki Zakażeń Noworodków Katedry Neonatologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu– wieloletni prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego.

- Badaniem przesiewowym słuchu jest objętych 96 procent noworodków rodzących się w Polsce – mówił prof. Szczapa. – To unikatowy program nie tylko w skali Europy, ale i świata.

Od prof. Szczapy wiem, że niezdiagnozowanie i nieleczenie niedosłuchu w pierwszym półroczu życia może doprowadzić do głuchoty.
W przypadku retinopatii rygory czasowe są jeszcze bardziej ścisłe i nawet tygodniowe opóźnienie kończy się utratą wzroku.
Dzięki finansowaniu z Fundacji WOŚP na oddziałach noworodkowych wykonywane są bezpłatne badania przesiewowe słuchu, mające na celu sprawdzenie, czy słuch dziecka rozwija się prawidłowo. Za pieniądze WOŚP każdy wcześniak urodzony w Polsce jest diagnozowany i leczony pod kątem retinopatii.
Zanim WOŚP wprowadziła program nieinwazyjnego wspomagania wentylacji u noworodków, wszystkie dzieci z niewydolnością oddechową były leczone z pomocą respiratorów, a taka mechaniczna intubacja zawsze prowadzi do uszkodzenia płuc. Dzięki Orkiestrze szpitale mają najnowocześniejsze aparaty do nieinwazyjnego wspierania wentylacji Infant Flow i przeszkolonych w ramach programu ludzi, co pozwala ratować noworodki bez tego ryzyka. W 2014 roku tylko 15 proc. dzieci na oddziałach neonatologicznych było leczonych przy użyciu respiratora. Reszta korzystała z urządzeń Infant Flow.
Zakup tego sprzętu wprowadził przełom – mówił profesor Jerzy Szczapa. – Najpierw urządzenia Infant Flow pojawiły się w Krakowie, Poznaniu i Warszawie. Zakupiła je Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Dziś 75 procent takich aparatów wykorzystywanych w polskich szpitalach pochodzi z jej zakupów.
W ramach Narodowego Programu Wczesnej Diagnostyki Onkologicznej Dzieci Fundacja utworzyła w całej Polsce punkty wczesnej diagnostyki, które pomagają wykryć chorobę. Pracuje nad wyposażeniem głównych klinik onkologii dziecięcej w najnowocześniejszy sprzęt medyczny. Zwiększa także świadomość lekarzy i rodziców prowadząc akcje informacyjne dotyczące wczesnej diagnostyki onkologicznej.
Dla ciekawych podaję link do sprawozdania, gdzie zostały szczegółowo opisane działania Fundacji w ramach programów medycznych:http://s2.wosp.org.pl/uploaded/files/files/Bilans2014.pdf

Kłamstwo nr 9: Fundacja WOŚP nierzetelnie rozlicza się ze zbiórek.

Jak jest naprawdę?

Fundacja WOŚP jest nierzetelnie rozliczana przez amatora-księgowego o nieczystych intencjach.
Gdy mowa o finansach Fundacji WOŚP, kluczowe jest pewne rozróżnienie, którego Matka Kurka nie robi.
Lwia część jej przychodów pochodzi z organizowanej przez jeden dzień w roku zbiórki publicznej na zakup sprzętu medycznego i programy medyczne zwanej Finałem. Są to pieniądze, które Fundacja WOŚP zgodnie ze swoim zobowiązaniem po odliczeniu udokumentowanych, uzasadnionych kosztów zbiórki w całości przeznacza na cel Finału (np. w tym roku jest nim ratowanie źycia i zdrowia dzieci na oddziałach ogólnopediatrycznych oraz godna opieka medyczna dla seniorów). Sprawozdania z każdej zbiórki są składane w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji i publikowane na stronie internetowej Fundacji WOŚP. O skrupulatności tych sprawozdań niech świadczy fakt, że zawierają nie tylko „suche” sumy, ale też listy zakupionego za pieniądze ze zbiórki sprzętu.

Przez pozostałe dni w roku Fundacja uzyskuje inne przychody, np. wpłaty z tytułu jednego procenta, darowizny celowe (np. od sponsorów), dywidendę ze spólki Złoty Melom, itd. O ile darczyńca nie zdecydował za nią, może je przeznaczyć na dowolny cel związany ze swoją działalnością statutową. Co to jest? Przystanek Woodstock? Tak. Ale nie tylko on. W 1997 r. roku Fundacja WOŚP przygotowała 156 transportów z pomocą dla powodzian z południowej Polski. W 1999 r. zorganizowała transport lekarstw dla uchodźców z Albanii. W 2005 r. po tsunami na Sri Lance kupiła sprzęt do pięciu szpitali na terenie całego kraju. W 2006 r. po katastrofie w hali wystawowej w Katowicach doposażyła 5 specjalistycznych jednostek ratownictwa Państwowej Straży Pożarnej. W 2012 r. przekazała dla niewidomych dzieci z ośrodka sióstr Franciszkanek w Rwandzie 100 maszyn do pisania alfabetem Braille’a. W 2013 r. zorganizowała konferencje Now! Go Online poświęconą wykorzystywaniu internetu i nowych technologii przez organizacje pozarządowe w swoich działaniach. I tak dalej.

Jak Matka Kurka manipuluje tymi danymi? Na przykład bierze z bilansu całoroczne przychody Fundacji WOŚP, odejmuje od nich wydatki na zakup sprzętu z rozliczenia zbiórki (pomijając wydatki na programy medyczne, o czym pisałem wczoraj) i różnicę przedstawia jako zmarnotrawione środki. To, czy wydano je na telefony, benzynę w land roverze, indywidualną pomoc dla chorego dzieciaka, dary dla powodzian czy niewidomych z Rwandy w ogóle go nie interesuje. Teraz wystarczy dorzucić fałszywą tezę o nierzetelnym rozliczaniu i ukrywaniu dokumentacji księgowej. Tak buduje się nieprawdziwy obraz Fundacji WOŚP.

- Największym kapitałem organizacji społecznych w Polsce jest zaufanie – mówił przed sądem w Złotoryi w marcu 2014 r. Krzysztof Dobies, rzecznik Fundacji WOŚP. – Treści publikowane w blogu Matki Kurki w to zaufanie godzą. Mają na celu zdyskredytowanie działalności fundacji poprzez fałszywe oskarżenia, insynuacje, manipulowanie faktami, wyjmowanie danych z kontekstu, poddawanie ich własnej, dowolnej interpretacji. Informacje są przedstawiane w formie poniżającej, obraźliwej dla WOŚP, mającej wywrzeć na czytelniku obraz rzeczywistości, jakiej nie ma.

Fundacja była wielokrotnie kontrolowana przez różne instytucje. Żadna nie zakwestionowała nigdy jej rozliczeń. Nawet jeśli rządziła w Polsce nie darząca Owsiaka sympatią prawica.
O tym, jak poważnie Jerzy Owsiak i jego współpracownicy traktują kwestię przejrzystości finansów, świadczy zapis w statucie WOŚP, zobowiązujący ją do przeprowadzania corocznego audytu.
-Żadne przepisy prawa nie nakładają na fundacje takie jak WOŚP obowiązku badania sprawozdania finansowego – mówił w 2014 roku Jan Mroczkowski, biegły rewident wezwany na świadka przez Sąd Rejonowy w Złotoryi. – Ten świadomie narzucony sobie obowiązek audytu jest przejawem transparentności działań Fundacji WOŚP. Z mojego doświadczenia, jako wykładowcy Stowarzyszenia Księgowych w Polsce wynika, że tak rygorystyczne podejście to odosobnione przypadki.

Kłamstwo nr 10: „Guru Owsiak w 11 lat wyjął 46 Złotych Melonów”

Jak jest naprawdę?

Przyznaję: to taki rodzaj kłamstwa, przed którym nie wiadomo jak się bronić. Matka Kurka użył go jako tytułu w jednym ze swoich pierwszych artykułów o Orkiestrze. Jedno krótkie zdanie. Niby nic dosłownie nie zarzuca, ale w podtekście zawiera tak podłe insynuacje, że wystarczą za kubły pomyj. Jest kompatibilne z treściami z innych tekstów Matki Kurki o WOŚP. Bloger pisywał w nich między innymi, że Owsiak ma „lepkie łapki”, za które warto go chwytać, a Fundacja WOŚP pod płaszczykiem charytatywnej działalności prowadzi „brudny biznes”. Z czterdziestoparoletniego doświadczenia wiem, że człowiek o lepkich łapkach to złodziej. Brudne biznesy prowadzą tylko i wyłącznie przestępcy. Nikt nie używa tych okrzepłych w polszczyźnie związków frazeologicznych, aby opisać pszczelarza podczas miodobrania lub utytłanego w oleju silnikowym mechanika samochodowego. Mimo tego Sądowi Rejonowemu w Złotoryi nie wydawało się, by insynuacje o lepkich łapkach i brudnym biznesie oznaczały zaraz, że ktoś taki kradnie i oszukuje. Sąd nie uważał, by w jakikolwiek sposób znieważały prezesa charytatywnej organizacji, która dzięki kredytowi społecznego zaufania przez 22 lata wyposażyła polskie szpitale w sprzęt medyczny wart pół miliarda złotych i pomogła lekarzom uratować niemożliwą do policzenia ilość istnień.
Również Sąd Okręgowy w Legnicy nie podzielił stanowiska oskarżycieli, że Jerzy Owsiak został pomówiony przez blogera o kradzież lub przywłaszczenie mienia na szkodę Fundacji WOŚP. On nie dopatrzył się w artykułach Matki Kurki tego rodzaju sugestii. W uzasadnieniu wyroku z 26 lutego 2015 r. czytamy, że “taki zarzut w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego byłby całkowicie bezzasadny. Sam oskarżony w swoich wyjaśnieniach wyraźnie przyznał, że nigdy nie miał zamiaru ani faktycznych podstaw do stawiania podobnej tezy”.
„Guru Owsiak w 11 lat wyjął 46 Złotych Melonów”. Tak Matka Kurka zatytułował jeden ze swych tekstów. W wielkim skrócie artykuł traktuje o tym, jak Fundacja WOŚP zamiast wspierać szpitale topi kasę w Przystanku Woodstock oraz wydaje miliony na podejrzane nieruchomości. Pozwala się też doić cwaniakom Owsiakom za pośrednictwem spółek Złoty Melon oraz Mrówka Cała. To tu bloger umieszcza łatwe do zweryfikowania, a jednak powtarzane później wielokrotnie, kłamstwo, jakoby „WOŚP odpalił Jerzemu Owsiakowi 1 555 000, wykupując wszystkie udziały w spółce Złoty Melon”. „Ewidentny kant”, „zwykły przekręt”, „brudne interesy”, „słupy przyklejone do WOŚP”, „doi”, „łże”, „kasa z sekty” – sformułowania sugerujące szwindel nad szwindle pojawiają się całą serią, liczne niczym muchy nad gównem.
Co na to sąd? Nic, bo według sądu, bloger w tym tekście nie zarzucił Owsiakowi kradzieży, przywłaszczenia pieniędzy ani malwersacji. Wyraził tylko uzasadnioną opinię, że WOŚP za dużo inwestuje w budynki. Tytuł „Guru Owsiak w 11 lat wyjął 46 Złotych Melonów” sąd każe tłumaczyć jako niewinne „Guru Owsiak w 11 lat przeznaczył 46 Złotych Melonów” (w domyśle: na nieruchomości).
Może bym przełknął gładko taką interpretację, gdybym wcześniej nie poznał całego wpisu. Bo tekst Kurki z perfidią portretuje Owsiaka jako bandycką szumowinę kręcącą swoje lody na charytatywnej działalności. Autor stosuje język przeniesiony żywcem z rubryk kryminalnych brukowców, gdzie dla zszokowania czytelnika nigdy nie przebiera się w słowach. W kontekście całego tekstu, tego tytułu po prostu nie da się rozumieć inaczej niż „Oszust/ Złodziej Owsiak w 11 lat wyjął 46 Złotych Melonów”. „Wyjął” czyli „ukradł”, „sprzeniewierzył”, „przywłaszczył sobie”, „zmalwersował”, „wydał na swoje brudne interesy”. I to tak sprytnie, że z punktu widzenia prawa nic mu nie można zrobić.
Rozumowaniu sądu zaprzecza nawet użyte przez blogera w charakterze podmiotu sformułowanie „Guru Owsiak”. Czy to przypadek, że kojarzy się z sektami, których liderzy omamiają wyznawców, aby czerpać z tego dla siebie korzyści m.in. majątkowe? I czy to przypadek, że rozwijając swą tezę o „brudnych interesach króla żebraków” Matka Kurka pisze o „słupach przyklejonych do WOŚP” oraz „żonie Jurasa”, która „kasę bezpośrednio z sekty i pośrednio (…) doiła”? A jeśli nie jest to przypadek, to jak można w tej sytuacji traktować konstrukcję „Guru Owsiak w 11 lat wyjął 46 Złotych Melonów” jako niewinne zwrócenie uwagi na nadmierne inwestycje WOŚP w nieruchomości lub administrację?
Nie mogę się także zgodzić się ze złotoryjskim sądem, że mówiąc publicznie, iż „Rydzyk wyrwał 300 milionów z Unii” Jerzy Owsiak użył podobnego lub jeszcze ostrzejszego języka. W odróżnieniu od niewyjmowalnych w żadnej sytuacji złotych melonów z charytatywnej zbiórki, miliony Unii z definicji po to istnieją, by je wyrwać, czyli legalnie pozyskać. Sięgając po europejskie fundusze, nikt nie popełnia przestępstwa; przeciwnie, dowodzi raczej swej przedsiębiorczości i zaradności. Czy ktoś z WOŚP kiedykolwiek sugerował, że Tadeusz Rydzyk pozyskując dotacje na swoje projekty zachował się nieuczciwie, złamał prawo, kogoś oszukał? Nawet jeśli uwzględnić dogmatyczny eurosceptycyzm Ojca Dyrektora, wypowiedź Jerzego Owsiaka była co najwyżej prześmiewczym prztyczkiem w nos eurohipokryty, który najpierw przestrzega rodaków przed wstępowaniem do Unii a potem bez skrupułów czerpie profity z integracji.
Jeśli metaforyczny i niejednoznaczny język blogera wyzwala diametralnie różne interpretacje, to być może popełniono błąd nie powołując na czas procesu biegłego językoznawcy, który wyjaśniłby semantyczne niuanse istotne dla sprawiedliwego wyroku. Z mojego punktu widzenia – punktu widzenia skromnego magistra polonistyki i zarazem dziennikarza od dwudziestu lat babrzącego się w języku – stawianie znaku równości pomiędzy wyrywaniem euro a wyjmowaniem melonów albo pomiędzy zręcznym prztyczkiem w nos a bandyckim ciosem w plecy jest – delikatnie mówiąc, ważąc słowa – nieporozumieniem.
Naistotniejsze wydaje mi się nie jak sąd ani jak Kanikowski interpretują zdanie „Guru Owsiak w 11 lat wyjął 46 Złotych Melonów”, ale jak robi to przeciętny Kowalski czy Nowak, który o działalności Fundacji WOŚP nie wie nic poza tym, że na początku stycznia dzieci zbierają pieniądze do puszek. Kowalski ani Nowak nie będą sprawdzać, skąd Kurce urodziło się to 46 „złotych melonów”. Nikt im nie powie, że 30 milionów to majątek Fundcji WOŚP (nie Owsiaków!) w nieruchomościach, a 16 milionów to darowizny celowe od sponsorów na Przystanek Woodstock (nie samochody i zagraniczne wycieczki Owsiaków!), które Matka Kurka zinterpretował z właściwą sobie rzetelnością jako „brudny biznes”. Na koniec zacytuję Jerzego Owsiaka, fragment jego oświadczenia po złotoryjskm (nieprawomocnym jeszcze wówczas) wyroku: „Matka Kurka, bloger, stworzył najpierw swoje oskarżenia, momentami kuriozalne, żeby zobaczyć 46 mln złotych. Oskarża mnie osobiście, że je wyjąłem z fundacji. W życiu takich pieniędzy nie widziałem. Nawet nie wiem, czy zajmują duże pudło, czy bardzo duże pudło, czy takie pieniądze można wyjąć w siatce, czy można je przerzucić z konta na konto.Z tych całych oskarżeń wynikałoby, że mamy do czynienia z jakąś setką ludzi, albo kilkutysięczną armią ludzi, którzy razem z nami brali udział w tym totalnym przekręcie, o którym pisze matka Kurka. Bo w pojedynkę nie da się tego zrobić. Nie da się wszystkim oczy zamglić i robić te rzeczy, o które nas oskarża Matka Kurka.”

Przepraszam za może zbyt emocjonalny, zbyt mało konkretny, ton tego wpisu. Bywają kłamstwa tak podłe, że trudno komentować je na chłodno.

Kłamstwo nr 11: WOŚP nie wykonuje wyroków sądów administracyjnych nakazujących jej udzielenie Matce Kurce informacji publicznej.

Jak jest naprawdę?

Nie ma i nigdy dotąd nie było takich wyroków.
“Wygrałem w WSA Warszawa! To 3 wyrok, w którym WSA stwierdza, że Jerzy O. łamie prawo nie udzielając informacji publicznej. Kwity na stół!” – tryumfował w październiku 2016 r. na Twitterze bloger Matka Kurka. Sprawdziłem w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, co to było za zwycięstwo.
Bloger wystąpił do Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy o udostępnienie informacji publicznej. Zgodnie z ustawą, Fundacja WOŚP była zobowiązana w terminie 14 dni udostępnić wnioskodawcy żądaną informację lub wydać decyzję odmowną wraz z jej uzasadnieniem.
31 marca 2016 roku została wydana decyzja administracyjna odmawiająca Matce Kurce udzielenia informacji. Bloger dostał ją 11 kwietnia 2016 roku. Wcześniej jednak zdążył wysłać do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na bezczynność Fundacji WOŚP (czyli na to, że w ustawowym terminie 14 dni nie otrzymał ani informacji publicznej, ani decyzji o jej odmowie). Własnie tą skargę WSA rozpatrywał 19 października, gdy na Twitterze ukazał się tryumfalny wpis Kurki.
Tu oddajmy głos sędzi Ewie Marcinkowskiej, zastępczyni przewodniczącej Wydziału Informacji Sądowej Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie: “Sąd stwierdził, że bezczynność Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z siedzibą w Warszawie nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa. Oddalił skargę w części dotyczącej wymierzenia Fundacji grzywny oraz umorzył postępowanie w pozostałym zakresie. Zasądził także od Fundacji na rzecz skarżącego kwotę 100 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Odnosząc się do treści wydanego przez Sąd wyroku uprzejmie wyjaśniam, że w dacie wniesienia skargi Fundacja pozostawała w bezczynności w rozpoznaniu wniosku o udostępnienie informacji publicznej, ale bezczynność ta ustała w dniu 31 marca 2016 roku (…). W tej sytuacji postępowanie sądowo-administracyjne w zakresie zobowiązania Fundacji do rozpatrzenia wniosku o udostępnienie informacji publicznej stało się bezprzedmiotowe, co obligowało Sąd do umorzenia postępowania. (…). Sąd stwierdził, że bezczynność Fundacji nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa, gdyż nie wynikała z milczenia Fundacji czy też lekceważącego potraktowania wnioskodawcy. Fundacja skierowała bowiem do wnioskodawcy prośbę o doprecyzowanie zakresu żądanych informacji, a następnie w toku podjętych czynności i wyjaśnień wnioskodawcy uznała, że żądane informacje mają charakter informacji przetworzonej. Fundacja wezwała zatem wnioskodawcę do wykazania, że udostępnienie żądanych informacji jest szczególnie istotne dla interesu publicznego a następnie decyzją odmówiła udostępnienia żądanej informacji. Z tych samych względów Sąd oddalił wniosek skarżącego o wymierzenie Fundacji grzywny.”
Reasumując: W powyższym wyroku WSA nie stwierdził, że Jerzy Owsiak (Fundacja WOŚP) “łamie prawo nie udzielając informacji publicznej”. To nie odmowa udzielenia informacji było przedmiotem posiedzenia, ale zbyt długi okres rozpatrywania wniosku blogera.
22 listopada 2016 r. Matka Kurka znowu pisał, że Fundacja WOŚP musi mu udostępnić kwity, bo WSA wydało kolejny wyrok, w którym nakazuje udostępnienia informacji. W internecie łatwo odszukać ten wyrok. Co naprawdę postanowiło WSA? „…po rozpoznaniu w trybie uproszczonym w dniu 22 listopada 2016 r. sprawy ze skargi P.W. na bezczynność i przewlekłe prowadzenie postępowania przez Fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z siedzibą w [...] w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej 1. zobowiązuje Fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z siedzibą w [...] do ROZPATRZENIA WNIOSKU skarżącego P. W. z dnia [...] kwietnia 2016 r. o udostępnienie informacji publicznej, w terminie 14 dni od daty doręczenia prawomocnego wyroku wraz z aktami sprawy”.
NSA oddaliło skargę Fundacji na ten wyrok. Ale to nie zmienia meritum. WSA nakazało rozpatrzenie wniosku. Rozpatrzenie wniosku to nie jest udzielenie informacji. Rozpatrzeniem wniosku może być również odmowa udzielenia informacji, jeśli udzielając jej, Fundacja naruszyłaby prawo.
Dodajmy, że 31 marca 2016 r. Fundacja podjęła jedną decyzję o odmowie udostępnienia Matce Kurce żądanych informacji (na wcześniejszy wnosek blogera) i ta decyzja obowiązuje. Wyrażone na Twitterze żądanie blogera (“Kwity na stół!”) jest w tym przypadku co najmniej przedwczesne. A żadnego wyroku nakazującego Fundacji WOŚP pokazać blogerowi (czy komukolwiek) dokumenty nie było i nie ma.

Kłamstwo nr 12. Proces w Złotoryi pokazał, że Fundacja WOŚP rozpaczliwie broni się przed okazaniem dokumentów księgowych

Jak było naprawdę?

W telegraficznym skrócie proces Fundacja WOŚP i Jerzy Owsiak (oskarżyciele prywatni) kontra Matka Kurka (oskarżony) w Sądzie Rejonowym w Złotoryi wyglądał tak:

-Wysoki Sądzie, ten tu oto Matka Kurka mówi, że jestem oszustem i złodziejem – zaczyna Owsiak.
-A jesteś? – pyta sąd.
-Nie.
-A to pokaż papiery, bo jak nie pokażesz, to Matka Kurka ma rację.
-Proszę uprzejmie – mówi Owsiak i przywozi papiery.
- Matka Kurka twierdzi, że to złe papiery. Przywieź inne – żąda sąd. Owsiak przywozi inne.
- Matka Kurka twierdzi, że to złe papiery. Przywieź inne – znowu żąda sąd.
Owsiak przywozi inne.
- Matka Kurka twierdzi, że to złe papiery. Przywieź inne – poleca sąd.
- To nie ma sensu – zauważa Owsiak. – Zapraszamy do naszej siedziby. Sąd sam poszuka czego chce..
- Nie – postanawia sąd.
- No to nie – odpowiada Owsiak.

Dodajmy, że ów dialog trwał 10 miesięcy, od listopada 2013 roku do września 2014 roku

- Sąd nadal stoi na stanowisku, że te dokumenty były potrzebne – uzasadniał na rozprawie 23 września 2014 roku sędzia Michał Misiak. – Ale jedyną konsekwencją procesową takiego zachowania może być uwzględnienie go przy wydawaniu wyroku.

I przy wydawaniu wyroku sędzia Michał Misiak uwzględnił to, że po roku karnego wykonywania poleceń, Owsiak z Fundacją WOŚP się sądowi postawili.

Wyrok był jak wyrok, oschły, ale jego uzasadnienie kontrowersyjne i – w mojej ocenie – pełne niesprawiedliwych, krzywdzących opinii. Rozpowszechnione przez blogera, wyrwane z kontekstu, fałszywie interpretowane do dziś krążą po sieci, wywołując ferment i nieporozumienia. Ludzie, którzy je cytują nie wiedzą, że pochodzą z nieprawomocnego wyroku.

Sąd Okręgowy w Legnicy, który rozpatrywał apelację, w prawomocnym wyroku krytycznie ocenił działania Sądu Rejonowego w Złotoryi. Czytamy w nim: ”działania podejmowane w toku procesu zarówno przez oskarżonego, jak i sąd pierwszej instancji zmierzające do uzyskania pełnej dokumentacji Fundacji WOŚP i spółki Złoty Melon, uznać trzeba za bezprzedmiotowe. Słusznie zatem Fundacja WOŚP odmówiła dostarczenia dalszych dokumentów, o które zwracał się Sąd Rejonowy”.

Uwaga! To nieprawda, że w złotoryjskim procesie Fundacja WOŚP i spółka Złoty Melon rozpaczliwie broniły się przed okazaniem dokumentów. Na polecenie Sądu Rejonowego w Złotoryi przesłały:
1. ze strony fundacji odpis statutu fundacji
2. ze strony fundacji odpis sprawozdań finansowych fundacji WOŚP za lata 2000-2010,
3. ze strony fundacji kserokopię dokumentu, na podstawie którego minister administracji i cyfryzacji wyraził zgodę na dokonywanie rozliczeń w cyklu półtorarocznym oraz same rozliczenia za okres do 2011 roku,
4. ze strony fundacji odpis dokumentu, na podstawie którego fundacja WOŚP objęła udziały w spółce Złoty Melon,
5. ze strony fundacji WOŚP wykaz wszelkich operacji finansowych za lata 2004-2013, między fundacją, a spółką Złoty Melon wraz z podaniem przyczyny tych transakcji,
6. ze strony Złotego Melona wykaz wszystkich kwot przekazanych, wypłaconych Jerzemu Owsiakowi oraz Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak, za rok 2004-2013 z podaniem podstawy przekazania tych kwot,
7. ze strony Złotego Melona kserokopię sprawozdań finansowych spółki za lata 2004-2013,
8. ze strony Złotego Melona wykaz wszelkich operacji finansowych w latach 2004-2013 między spółką Złoty Melon, a firmą Mrówka Cała z podaniem przyczyny ich kwot,
9. ze strony fundacji wykaz wszelkich operacji finansowych między fundacją, a firmą Mrówka Cała wraz z podaniem przyczyny tych transakcji i ich kwot,
10. ze strony Złotego Melona wydruk rozrachunków dla kontrahenta Mrówka Cała za okres 2004-2013 z opcją wydruku rozrachunki istniejące i brakujące, oraz bez wyboru filtra konta syntetycznego,
11. ze strony Złotego Melona wydruk rozrachunku dla pracowników Jerzy Owsiak i Lidia Niedźwiedzka-Owsiak za okres 2004-2013 z opcją wydruku rozrachunki istniejące i brakujące oraz bez wyboru filtra konta syntetycznego,
12. ze strony Fundacji WOŚP wydruk rozrachunków dla kontrahenta Zloty Melon za okres 2004-2013 z opcją wydruku rozrachunki istniejące i brakujące oraz bez wyboru filtra konta syntetycznego,
13. ze strony fundacji wydruk rozrachunków dla kontrahenta Mrówka Cała za okres 2004-2013 z opcją wydruku rozrachunki istniejące i brakujące oraz bez wyboru filtra konta syntetycznego

To są dokumenty, które trafiły do Sądu Rejonowego w Złotoryi w trakcie procesu. Sąd mógł je przeglądać, i Matka Kurka mógł je przeglądać. Problem blogera polegał na tym, że nie dało się w oparciu o nie uzasadnić postawionych w jego artykułach tez o wielomilionowych przekrętach dokonywanych przez Owsiaka.

Na koniec oddajmy głos Sądowi Okręgowemu w Legnicy, który w uzasadnieniu prawomocnego wyroku z 26 lutego 2015 roku napisał tak: “w trakcie procesu wykazano, iż w chwili przystąpienia do pisania poszczególnych tekstów, oskarżony nie dysponował informacjami o rzeczywistym charakterze i skali transakcji prowadzonych pomiędzy Fundacją WOŚP, spółką Złoty Melon i firmą Mrówka Cała”. Oskarżony przyznał ten fakt (…). Można z tego wnioskować, że “głębia” omawianych zjawisk nie miała dla oskarżonego większego znaczenia przy formułowaniu (…) ocen odnoszących się do działalności Jerzego Owsiaka i Fundacji WOŚP.”
Skan uzasadnienia prawomocnego wyroku jest tutaj:
http://24legnica.pl/uzasadnienie-wyroku-ktorego-nie-opubli…/

Piotr Kanikowski

 

    Drukuj       Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

zloty samorodek 273

Złotoryja. Robert Pawłowski będzie miał z kim przegrać

Read More →