W ostatnich dniach do jednej z mieszkanek Złotoryi zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku. Twierdził, że ktoś próbuje zaciągnąć na jej dane kredyt, a aby temu zapobiec, konieczna jest natychmiastowa „weryfikacja” oraz zabezpieczenie pieniędzy na koncie. Rozmówca miał wyraźny wschodni akcent, jednak kobieta nie nabrała podejrzeń.
W pewnym momencie oszust „przełączył” ją do rzekomego innego działu banku. Tam kolejna osoba krok po kroku instruowała kobietę, co ma robić. Pod presją czasu i stresu złotoryjanka wykonywała polecenia, przekonana, że chroni swoje oszczędności.
Podczas rozmowy podała kod BLIK, a następnie potwierdziła operacje, nie czytając uważnie treści przychodzących wiadomości. W efekcie z jej konta zniknęło 800 złotych. Dopiero po zakończeniu rozmowy zorientowała się, że padła ofiarą oszustów.

Drukuj
Email