Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  kultura  >  Current Article

Nie żyje Lech Raczak. Kochał teatr, a w teatrze go kochano

Przez   /   18/01/2020  /   No Comments

Zmarł Lech Raczak, współtwórca poznańskiego Teatru Ósmego Dnia, wybitny reżyser i dramatopisarz. Był przyjacielem legnickiego Teatru Modrzejewskiej, w którym wyreżyserował 8 spektakli, w tym swego pierwszego w życiu i, niestety, ostatniego “szekspira”.

Za pogrążonym w żałobie Teatrem Modrzejewskiej przedrukowujemy pośmiertną notę autorstwa Roberta Urbańskiego.

W piątkową noc z Poznania dotarła do nas dojmująca wiadomość: zmarł Lech Raczak. Odszedł nasz przyjaciel, współpracownik, mentor, dobry duch, który czuwał nad naszą sceną, wzbogacał ją i współtworzył swoją mądrością, doświadczeniem, wyobraźnią, twórczymi horyzontami. W polskim teatrze zamknęła się epoka. W naszych sercach pozostała bolesna pustka.
Urodził się 27 stycznia 1946 roku. Rozpoczynając studia polonistyczne na poznańskim Uniwersytecie Adama Mickiewicza, wraz z kolegami, wśród których znalazł się m.in. Stanisław Barańczak, powołał do życia Studencki Teatr Poezji „Ósmego Dnia”. Początkowo pełnił w nim rolę aktora, niekiedy i scenarzysty. Latem 1968 roku – którego ponure wydarzenia wpłynęły zasadniczo na działalność grupy – objął kierownictwo artystyczne Ósemek. Stał się w ich gronie primus inter pares – powstające w wyniku wspólnej pracy przedstawienia sygnowane były jego nazwiskiem jako reżysera. W Teatrze Ósmego Dnia Raczak stworzył oryginalną metodę pracy, bazującą na zespołowej improwizacji; powstałe w jej trakcie działania międzyludzkie przerabiano na sekwencje przedstawienia, tym samym więc w tworzeniu scenariusza brali udział zarówno aktorzy, jak i reżyser. Spektakle Teatru Ósmego Dnia, takie jak Wprowadzenie do… (1970), Jednym tchem (1971), a później słynne: Przecena dla wszystkich (1976), Ach, jakże godnie żyliśmy (1978), Więcej niż jedno życie (1980), były czymś więcej niż wydarzeniami teatralnymi. Równie ważne, co artystyczne nowatorstwo, był w nich duch obywatelskiego nieposłuszeństwa, krytyki zjawisk społecznych. Zapoczątkowały one w Polsce okres artystycznego protestu przeciw praktykom władzy, dawały wyraz buntowi przeciw strukturom społecznym i schematom w sztuce zgodnie z credo zespołu: „demaskować chaos, który wszyscy zgromadziliśmy w sobie, zdzierać maski pozorów, pokazywać nasze twarze”. Równocześnie były przykładem zupełnie nowego, indywidualnego, rozpoznawalnego, z czasem też naśladowanego języka teatralnego, który charakteryzowały ekspresyjne, emocjonalne działania aktorów, traktowanie całej przestrzeni sali teatralnej jako terenu gry, bliski kontakt widza i aktora, aktualna problematyka, ukazywana jednak w sposób metaforyczny, niewolny od ironii czy nawet szyderstwa. Ale pomijając teatrologiczną terminologię, były to zjawiska „ponadartystyczne”, które zmieniały życie widza. „Nic już nie wydawało się takie jak przedtem – wspominał po latach swoje doświadczenia ze spektaklami Ósemek Janusz Majcherek. – Żadne inne lektury czy dzieła teatralne nie przyniosły mi wtedy takiego odnawiającego spustoszenia”.
Teatr Ósmego Dnia był solą w oku władz. Szykanowano jego członków, zakazywano mu występów za granicą, a nawet w kraju, prasie nie wolno było informować o jego dokonaniach. Milicja i Służba Bezpieczeństwa dokonywały wymierzonych w artystów prowokacji. Po wprowadzeniu stanu wojennego Teatr został zdelegalizowany; występował wtedy głównie w kościołach i salach przykościelnych, prezentując nowe spektakle: Wzlot (1981), Raport z oblężonego miasta (1983), Piołun (1985), Mała apokalipsa (1985). W styczniu 1986 roku Raczak wyjechał na Zachód, łącząc się tam z częścią zespołu, do którego stopniowo dołączali kolejni artyści (władze PRL przyznawały im paszporty pojedynczo). Ósemki osiadły we Włoszech. W 1989 roku wraz z jedenastoma innymi teatrami z Europy wzięły udział w festiwalu Mir Caravane – artystycznej podróży z Moskwy do Paryża – przez Polskę. Rok później Teatr wrócił do Polski na stałe, lecz Raczak przygotował z nim już tylko jedno przedstawienie – Ziemia niczyja (1991), w 1993 roku zaś odszedł z grupy na zawsze. W latach 1995-98 Raczak był dyrektorem artystycznym Teatru Polskiego w Poznaniu, w latach 1993-2012 – Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Malta”. Pracował z zespołami niezależnymi w Polsce i we Włoszech (m.in. Sekta, Asocjacja 2006, Teatro Arca, Teatro Aenigma). Wystawiał spektakle w Teatrze Polskim w Poznaniu (Edmond Davida Mameta, 1996), Teatrze Fredry w Gnieźnie (m.in. Skąpiec Moliera, 2003, i Trans-Atlantyk Gombrowicza, 2004), w warszawskim Teatrze Studio i gdańskiej Miniaturze, we Wrocławskim Teatrze Współczesnym (Życie jest snem Calderóna, 2013), w Teatrze Nowym w Łodzi (Bal w operze wg Juliana Tuwima, 2013), w Teatrze Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim. W ostatnich latach założył w Poznaniu własny, autorski Orbis Tertius – Trzeci Teatr, w którym zdążył wystawić pięć przedstawień (trzy gościliśmy na legnickiej scenie), wśród nich Spisek smoleński (2014),elegijne Ach, żyliśmy… (2014) oraz Podróże przez sny – i powroty (2016).
Najdłuższą i najowocniejszą przyjaźń artystyczną nawiązał jednak z nami, z Teatrem Modrzejewskiej w Legnicy. Zaczęło się od fascynującej, niepokojącej Zony według Stalkera Andrieja Tarkowskiego, wystawionej w zrujnowanej przestrzeni Sceny na Nowym Świecie (2003). Potem była imponująca, zapadająca w pamięć autorska próba ujęcia w teatralną metaforę szaleństw XX wieku: Plac Wolności (2005), grany na Scenie na Ściegiennego (i szczęśliwie zarejestrowany przez Polskie Wydawnictwo Audiowizualne), wreszcie „trylogia rewolucyjna”: Dziady (2007) na Scenie na Piekarach, Marat-Sade (2008) oraz zapierający dech w piersiach Czas terroru (2010) według Żeromskiego w niezwykłej runie teatru varietes – Sceny na Kartuskiej; potem jeszcze barwna Madonna, Księżyc i pies (2013) według powieści R. Bauerdicka i rozśpiewany Skarb wdowy Schadenfreude (2016), a wreszcie pierwszy – i ostatni, jak się okazało, w Jego reżyserskiej biografii Szekspir: Makbet (2017). Do tego trzeba dodać plenerową Wyprawę, wspaniałe widowisko promujące pierwszą edycję festiwalu „Miasto” w 2007 roku. I plany, zamysły, wizje przyszłych działań, o których trudno teraz mówić.
Lech Raczak zrealizował spektakle teatralne dla telewizji (telewizyjna wersja Ziemi niczyjej w 1993 r., Przypadek Ijona Tichego wg St. Lema w 1999 r.). Od 2003 roku był wykładowcą ASP (dziś Uniwersytetu Artystycznego) w Poznaniu; w 2012 roku odznaczono go medalem Gloria Artis, w 2018 otrzymał Nagrodę Artystyczną Miasta Poznania. Prowadził warsztaty teatralne dla aktorów i reżyserów w całej Europie, był również autorem wielu tekstów o teatrze, publikowanych w prasie fachowej w kraju i za granicą. W 2012 roku Wydawnictwo Miejskie Posnania opublikowało trzytomową edycję jego Pism teatralnych, gromadzących scenariusze, wspomnienia i eseje – skromne, lecz wymowne świadectwo wysokiej rangi dorobku Lecha Raczaka i jego wkładu w rozwój polskiej sceny. Mimo to trzeba stwierdzić, że polski teatr współczesny, pogrążony w wewnętrznych przepychankach, podrygujący w rytm zmieniających się mód, nie cenił dostatecznie postaci Lecha Raczaka, nie miał świadomości, z kim tak naprawdę ma w jego osobie do czynienia.
Dziękujemy Ci, Lechu, że wybrałeś nas, nasz teatr. Cieszymy się, że czułeś się wśród nas dobrze, jak u siebie w domu. Jesteśmy dumni, że zasłużyliśmy na słowa Twojego uznania. Żegnamy Cię z wielkim smutkiem, ale i z wdzięcznością za niemal dwadzieścia lat Twojej cierpliwej, mądrej Obecności. Za to, że nauczyłeś nas teatru, który znaczy o wiele więcej niż scena – który znaczy świat i który ten świat zmienia.

 

FOT. MACIEJ KRAJEWSKI/ ORBISTERTIUS.PL

 

    Drukuj       Email
  • Publikowany: 33 dni temu dnia 18/01/2020
  • Przez:
  • Ostatnio modyfikowany: Styczeń 18, 2020 @ 5:32 pm
  • W dziale: kultura

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

Lemko Teatr Legnica

Ile legnickie instytucje wyciągnęły od Glińskiego?

Read More →