Prokuratura Rejonowa w Legnicy zakończyła śledztwo w sprawie dwóch kryminalistów z Chorzowa, którzy na zlecenie kolegi odwiedzili legnickiego przedsiębiorcę. Grożąc mu pozbawieniem życia i uderzając w głowę zażądali od legniczanina zwrotu fikcyjnego długu w wysokości 20 tysięcy złotych.
Zleceniodawcą bandziorów był Tomasz G. z Chorzowa – były pracownik legnickiego przedsiębiorcy. W jego imieniu 3 września br 29-letni Krzysztof G oraz 39-letni Sebastian Z. – wielokrotnie karani wcześniej za różne przestępstwa – zjawili się w sklepie ofiary z podrobioną fakturą VAT za rzekomo wykonane usługi. Zażądali 20 tys. zł w gotówce.
Sklepikarz przekonywał, że nie ma przy sobie takiej sumy, więc otrzymał cios w głowę. Intruzi wyciągnęli przedmiot przypominający broń. Grożąc legniczaninowi śmiercią, kazali mu zrobić przelew bankowy. Mężczyzna posłuchał – przelał na wskazane konto kwotę 8.600 zł. To zadowoliło sprawców. Ale zanim wyszli, zapowiedzieli, że jeżeli zostaną zatrzymani, to ich koledzy przyjdą do domu przedęsibiorcy i zabiją całą jego rodzinę.
- Po wyjściu oskarżonych pokrzywdzony o fakcie napadu natychmiast zawiadomił policję i zablokował w banku wykonany wcześniej przelew – informuje prokurator Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy. - Następnego dnia, gdy oskarżeni zorientowali się, że pieniądze nie zostały przelane, Sebastian Z. przez kilka dni próbował zmusić pokrzywdzonego do odblokowania przelewu grożąc mu telefonicznie, jak i za pośrednictwem SMS-ów, pozbawieniem życia i uszkodzeniem ciała. Groźby te kierował także pod adresem osób najbliższych dla pokrzywdzonego.
Mężczyzn zatrzymano 11 i 12 września br. Na wniosek prokuratora zostali oni tymczasowo aresztowani.
Podczas śledztwa okazało się, że Sebastian Z. wraz z nieletnimi dziećmi swej konkubiny włamał się w czerwcu br. do pozostającego w budowie domu jednoroczinnego w Rudzie Śląskiej. Skradli kable o wartości 3.000 zł. Krzysztof G. w kwietniu dotkliwie pobił w Chorzowie innego mężczyznę.
- Obaj oskarżeni przesłuchani w toku śledztwa przyznali się do popełnienia wszystkich zarzuconych im czynów i złożyli obszerne wyjaśnienia – informuje prokurator Liliana Łukasiewicz. - Zleceniodawcy wymuszenia zwrotu wierzytelności z użyciem groźby oraz przemocy – Tomaszowi G. i jego koledze, który działał z nim wspólnie
i w porozumieniu postawiono w sprawie zarzuty sprawstwa polecającego. Ponieważ mężczyźni ukrywają się przed organami ścigania, materiały ich dotyczące wyłączono do odrębnego postępowania i podjęto czynności poszukiwawcze. O podrobienie faktury VAT, na podstawie której Tomasz G. już wcześniej żądał od przedsiębiorcy z Legnicy zwrotu pieniędzy, w chorzowskiej prokuraturze toczy się odrębne postępowanie.