Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  wiadomości  >  Current Article

“Patriota” z Legnicy zabił młotkiem “zdrajców narodu”

Przez   /   27/09/2016  /   24 Comments

Ruszył proces Marcina K., który w 2015 r w okrutny sposób uśmiercił dwa starsze małżeństwa w Legnicy. Twierdzi, że kierowały nim patriotyczne emocje. Zamożną parę z willi na ul. Oświęcimskiej uznał za zdrajców ojczyzny, skazał na śmierć i wykonał egzekucję. Kobietę na ul. Głogowskiej 31 razy tłukł młotkiem, bo wydawało mu się, że drwi z jego ojca i innych patriotów. W furii zabił także jej niepełnosprawnego męża.   

 

Ojciec Marcina K. był żołnierzem zawodowym. Zmarł w lutym 2014 roku. Kiedy jeszcze żył, siadali i rozmawiali o Polsce.

“Ja wiem, że nasza ojczyzna miała różne ciężkie czasy.  Jak byliśmy pod zaborami czy okupacją, byli ludzie, którzy są patriotami, i tacy, którzy nimi nie są. Wiedziałem, że w czasach PRL-u było wielu wspaniałych Polaków. Niesprawiedliwe jest to, że żyją jeszcze ludzie, którzy doprowadzili do tragedii niejednej rodziny w Polsce. Powodzi im się dobrze i nie spotkała ich za to żadna kara.

Ja wiedziałem, że są jeszcze takie dwie osoby, które nie poniosły konsekwencji. Że one plują w twarz pomnikowi Polski Walczącej.  (…) Gdy minął rok od śmierci ojca, postanowiłem, że muszę coś z tym zrobić. (…)  Ja wiedziałem to po swojemu, jako żołnierz w duszy, że to są zdrajcy narodu. (…) W związku z tym zabiłem dwoje ludzi” 

Był 1.lutego 2015 roku, pierwsza rocznica śmierci ojca, świt, gdy – jak twierdzi – wypity, ale nie pijany Marcin K. poszedł pod willę na ul. Oświęcimską. Zawsze wiedział, że tutaj mieszkają “te dwie osoby”. Wziął swoją kolekcję starych kluczy, licząc, że któryś będzie pasował. Już za trzecim razem trafił na ten właściwy, przekręcił i drzwi cichutko się otworzyły. Wślizgnął się do środka i, nim wyszedł, przez chwilę stał w mrocznym przedpokoju słuchając chrapiących za ścianą domowników.

Po powrocie do swojego mieszkania wziął młotek i znowu poszedł do willi na ulicy Oświęcimskiej. Na dworze świtało. Siedział na klatce schodowej niezdecydowany: wejść czy nie.

“Ja się wtedy zastanowiłem że chuj, muszę tam wejść i zobaczyć tych ludzi.”

Korytarz był ciemny, ale do pokoju na wprost wpadało już przez okna dość światła. Obok łóżka stał 86-letni mężczyzna. Marcin K. twierdzi, że chciał tylko unieść młotek i nastraszyć go. “I co?!” – huknął. Ale gdy tamten odpowiedział “Co, kurwa?”, to jednak nie znalazł odpowiednich słów. Prościej było zamachnąć się z całej siły i zadać obuchem cios w głowę. Starszy pan upadł, a morderca nie wypuszczając młotka z ręki pobiegł przez korytarz do drugiej sypialni. Obudzona hałasem gospodyni podnosiła się z łóżka.

“Ona miała taką fryzurę z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych, może siedemdziesiątych. Taką, jak mieli dygnitarze za lat komunistycznych. (…) Ja zabiłem tych ludzi, bo zdradzili Polskę i Polaków. Bo taka jest moja żołnierska dusza. Przy okazji spełniłem wolę ojca. Nikt mi nie kazał zabijać, ale za jego cierpienie… On był patriotą.”

Marcin twierdzi, że kobietę uderzył raz, i już chciał uciekać, kiedy powstrzymało go charczenie leżącego na podłodze mężczyzny. Wystraszył się, wrócił i zadał staruszkowi jeden lub dwa ciosy. Nie pamięta, czy zaglądał jeszcze z młotkiem do jego żony, nim uciekł z willi na Oświęcimskiej do siebie. Prokuratura skrupulatniej od mordercy policzyła ciosy. Zabity mężczyzna dostał co najmniej 12 uderzeń młotkiem, kobieta kolejnych 6. W obu przypadkach jako przyczynę śmierci patolodzy podali szereg wieloodłamowych złamań kości czaszki i uszkodzenia mózgu.

“Zabiłem tych K., bo to była egzekucja. To są zdrajcy. Ono zdradzili ten naród. Jak byliśmy w ciężkich czasach pod okupacją radziecką, to oni byli po drugiej stronie. Oni byli za komunistami. Ja ich nie znam z tamtych czasów. Wiem o ich postawie z opowieści mojego ojca (….). Mój tato osobiście z ich strony niczego złego nie doznał, ale opowiadał mi ogólnie o ich złej postawie. Nie wiem, co K. dokładnie mieli robić przeciwko Polakom, bo to jest tajne, Ja dokonałem na nich egzekucji. To chyba ja sam wydałem na nich wyrok.  Wiedziałem,  gdzie oni mieszkają, Ojciec pokazywał mi okna ich mieszkania. Mówił, że tam mieszkają zdrajcy (…) W dniu rocznicy śmierci mojego taty przyszła mi do głowy myśl, żeby wykonać na nich wyrok.(…) Wybrałem do tego młotek, bo jestem budowlańcem i młotek mi pasuje. “

27 sierpnia 2015 roku Marcin K. zabił znowu. Remontował wówczas mieszkanie u starszych państwa na ul. Głogowskiej. Gospodyni był dla niego – jak przyznaje – “dobra aż do przesady”: częstowała obiadem, podsuwała słodkie bułki, parzyła kawę. Czasem nawet podrzucała piwo, bo lato było skwarne, a przy robocie pić się chce.

“Słowa, jakie wypowiedziała pod adresem mojego ojca, zmieniły to wszystko. Ona obraziła mojego ojca wymieniając jego imię i nazwisko, jak również ludzi, którzy w ciężkich czasach walczyli o wolność. Obraziła patriotów”.

To była dobra, nieźle płatna fucha. Nie planował jej porzucać, tak jak nie planował zabójstwa. Pomalował już dwa pokoje i był w trakcie kładzenia gładzi w trzecim. Właściwie to już się zbierał, aby jechać do siebie na chwilę po wiertarkę do wymieszania masy…

“Pani Ela tego dnia była tego dnia jakaś taka zdenerwowana. Powiedziała nazwisko mojego ojca. Powiedziała: twoim tatą był Jan K. Potem użyła jakiś dziwnych słów. Nie pamiętam ich. Nie używam takich słów. Nie potrafię ich powtórzyć. Dotarł do mnie jednak ich sens. Było to coś w rodzaju, jakby chciała mnie, kurwa, obrazić, albo co, kurwa, urazić. Byłem w szoku. Wychodziłem stamtąd spokojnie, a ona mi powiedziała te słowa, których nie rozumiem, w sensie, żebym nie myślał, że ja i mój ojciec ułożymy świat. Była też mowa o patriotyzmie. Generalnie ja te słowa odebrałem jako obraźliwe dla mnie i dla mojego nieżyjącego już ojca. To była chwila. Ja w tym momencie, kurwa, wybuchłem”. 

Z leżących dookoła narzędzi kobieta chwyciła młotek ciesielski. Nie uderzyła nim Marcina K, tylko wykonała taki ruch, jakby chciała mężczyznę od siebie odepchnąć. Morderca wyrwał go z jej rąk, pchnął gospodynię w stronę kuchni i zaczął bić obuchem w głowę oraz inne części ciała. Zdaniem prokuratury, zadał co najmniej 31 uderzeń różnymi stronami młotka. Dodatkowo dźgał jej ciało nożem do krojenia chleba, który znalazł przy łóżku niepełnosprawnego męża kobiety, gdy na dźwięk z sypialni poszedł też go zabić. Starszy pan zmarł od co najmniej 15 uderzeń młotkiem i nożem. Marcin K. w gorączce krążył między  kuchnią a sypialnią, gdzie dogorywały jego ofiary, i zadawał im nowe ciosy, próbując przeciąć tętnice. Wydawało mu się, że człowiek z tak mocno rozwaloną czaszką powinien być martwy. A oni żyli. Leżeli tam i charczeli.

“Walczyłem o to, żeby oni jak najszybciej umarli”.

Za poczwórne zabójstwo dokonane ze szczególnym okrucieństwem Marcinowi K. grozi dożywotnie pozbawienie wolności. Na rozprawę w Sądzie Okręgowym przyjechał z aresztu w Wołowie w czerwonym drelichu dla najniebezpieczniejszych skazańców, skuty łańcuchami, pilnowany przez Policję, Po odczytaniu aktu oskarżenia przyznał się do wszystkich czterech zbrodni, odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Unikał spoglądania w twarze bliskich ofiar, siedział ze spuszczonym wzrokiem lub wodził oczyma po ścianach.

- Wszystkie cztery ofiary zginęły natychmiast i nieświadome – to jedyne wyjaśnienia jakie złożył.

“Trochę podziabałem i od razu poszła krew”.

Broniąca Marcina K. mecenas Katarzyna Pikul zgłosiła wniosek, by ze względu na postawę jej klienta ograniczyć przewód sądowy do niezbędnych czynności. Obrona wolałaby uniknąć roztrząsania krzywd, jakie oskarżony wyrządził innym ludziom. Sędzia Marek Regulski przychylił się jednak do opinii prokuratora, że to wniosek co najmniej przedwczesny. Na najbliższych posiedzeniach – jeszcze w październiku i listopadzie – zamierza m.in. ujawnić zapis wizji lokalnej z udziałem Marcina K., przesłuchać oskarżycieli posiłkowych, biegłych z zakładu medycyny sądowej i biegłych psychiatrów.

“Wiem, co zrobiłem, ale nie chcę tego pamiętać.”

- Oskarżony zmienia swoje wyjaśnienia, więc nie możemy przyjąć jednej i wiodącej motywacji – mówi prokurator Łukasz Kudyk z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, – Jest to osoba psychopatyczna, jak stwierdzili biegli psychiatrzy po przeprowadzonej obserwacji. Chyba tylko on sam wie, co mogło tkwić w jego głowie.

Prokurator przyznaje, że w latach młodzieńczych Marcin K. należał do organizacji narodowościowych. – W toku postępowania wykluczyliśmy, że zbrodnia mogła nastąpić na tle narodowościowym. Ta motywacja przez niego podawana nie potwierdziła się w toku dalszych czynności – twierdzi prokurator Kudyk.

“Jeśli chodzi o zdarzenie na ul. Oświęcimskiej w Legnicy to ta sytuacja ma swoje podłoże w czasach, kiedy byłem jeszcze małym dzieckiem. Mój ojciec był żołnierzem w jednostce w Legnicy. Ja od małego dziecka zafascynowany byłem wojskiem. Zawsze chodziłem z ojcem na imprezy wojskowe.  Ja byłem wychowany w duchu patriotycznym, ale nikt mnie tak nie wychowywał – ja się po prostu taki urodziłem.”

Kursywą odznaczyłem fragmenty zeznań składanych przez Marcina K. w trakcie postępowania przygotowawczego.

FOt. PIOTR KANIKOWSKI

    Drukuj       Email
  • Publikowany: 269 dni temu dnia 27/09/2016
  • Przez:
  • Ostatnio modyfikowany: Wrzesień 28, 2016 @ 6:57 am
  • W dziale: wiadomości

24 komentarze

  1. Alek pisze:

    Alkoholik jak Kukiz. Poglądy rodem z ONR i PiS razem wziętych. Ze wsi. Patriotyczne pochodzenie… Prawdziwy Polak, taki Ogień naszych czasów. Może raczej płomyk, bo zabił “TYLKO” 4 osoby. To jest prawdziwe mroczne oblicze ekstremistów z polskiej prawicy…

  2. Silesius pisze:

    Pierdolnięty Jołop Polski ….wychodowany na PRLowskim wojskowym wikcie p producenta debilnych genów tatusia…sfrustrowanego genetycznie po aranoika ..

  3. Silesius pisze:

    Pierdolnięty Jołop Polski

  4. Skuba pisze:

    Wnioskuję o przeniesienie sprawy do Białegostoku! Tam doceniają patriotów!

  5. asdf pisze:

    (Ciekawe, co Narutowicz by o tym powiedział. Oh wait… )

  6. asdf pisze:

    @ANONIM
    No tak, bo w II RP, kiedy nie mieliśmy jeszcze takich problemów, “Prawdziwi Patrioci” nie mordowali za poglądy niewinnych ludzi.

  7. Brecht pisze:

    Ten dupek, Anonimie, nie poszedł zabijać Kiszczaków i Jaruzelskich, tylko jakiś państwa z sąsiedztwa, bo byli za komunistami.

  8. Furgot pisze:

    @ Anonin
    Nie byłoby, bo co? Bo tatuś patriota nie opowiadałby synkowi, że o tu za tym oknem to mieszkają zdrajcy ojczyzny? Bo nie byłoby ruchów narodowościowych, które sprzedają sfrustrowanej młodzieży miłość do ojczyzny w pakiecie z nienawiścią do wrogów ojczyzny? Bo nikt nie oburzałby się, gdyby jakaś pani powiedziała na patriotów coś czego patriota nie zrozumiał? Prawda jest taka, że jak się wiesza w przedpokoju strzelbę, to ta strzelba kiedyś wypali. Jak się uczy dzieciaki nienawiści, to z któregoś wyrośnie Marcin K.

  9. Anonim pisze:

    A czy nie uważacie zwolennicy lewackich okrągłostołowych układów że gdyby 25 lat temu komuniści zostali rozliczeni i ukarani dziś nie byłoby takich samosądów. Czemu zrzucacie winę na prawicę , nie widzicie belki we własnym oku?

  10. Sprawiedliwy pisze:

    Powrócić do kary śmierci !!!
    Nie mam zamiaru utrzymywać takich bestii …

  11. asdf pisze:

    @MARIA
    “forsowanie opinii że “patrioci” to mordercy to przesada”

    Oczywiście, że nie ma to sensu, bo nie ma czegoś takiego jak “patrioci”. Każdy człowiek patriotyzm definiuje na swój sposób. Nawet komunista może być patriotą.
    Sęk w tym, że prawica uzurpuje sobie prawo do orzekania kto jest, a kto nie jest “patriotą”, i to są właśnie tego skutki. Ani ten facet, ani mu podobni na pewno nie czuliby takiego przyzwolenia na rozprawianie się z “nie-patriotami” gdyby nie krecia robota u podstaw prawicy.
    Może i ten facet był jebnięty w głowę (*), ale gdyby mu tatuś od małego nie tłumaczył kogo trzeba zabijać, to może nie musiałbym tego teraz pisać.
    Więc jeżeli ktoś tu uderza w “patriotów”, to myślę że właśnie w ten typ samozwańców, który nawołuje do “wieszania” i “rozprawiania się z”, który jest niestety ostatnio coraz łatwiejszy do wyodrębnienia wśród innych typów.

    (*) A z takim ojcem to nie trudne.

  12. maria d pisze:

    Podtrzymuje tradycje żołnierzy wyklętych.

  13. maria pisze:

    każdy psychopata znajdzie “usprawiedliwienie” swoich chorych czynów, forsowanie opinii że “patrioci” to mordercy to przesada i też chore

  14. asdf pisze:

    @DR OJDYRY
    Ta, to tylko regularny wariat. “A na drzewach zamiast liści, będą wisieć komuniści”, c’nie?

  15. asdf pisze:

    To jest właśnie efekt tego całego szamba które robi nam prawica. Normalni ludzie nie biorą tego na serio, nawet sama prawica nie bierze tego tak do końca na poważnie, ale zawsze znajdzie się ten 1% który bierze.

  16. Patriotyczny Cwel pisze:

    Śmierć wrogom ojczyzny, pierdolony cwel zajebać takiego od razu jak się da!

  17. asdf pisze:

    “W toku postępowania wykluczyliśmy, że zbrodnia mogła nastąpić na tle narodowościowym (…) twierdzi prokurator Kudyk.”

    NIE KURWA, NIC A NIC, ANI TROCHĘ.

  18. muzulmanin pisze:

    pewnie katolik

  19. Dr Ojdyry pisze:

    Ten koleś to regularny wariat. To straszne co zrobił, ale wykorzystywanie tego tragicznego wydarzenia do atakowania postaw patriotycznych to niezłe schizo.

    Też musicie się leczyć.

  20. Jodi pisze:

    Kolejny przykład polskiego odpowiednika isis. Terroryści i tyle.

  21. cholera jasna pisze:

    Pytanie brzmi ile tak motywowanych zbrodni musi się w tym smutnym kraju wydarzyć, by firmy zarządzające PR-em partii rządzących wreszcie przetłumaczyły swoim zleceniodawcom, że robią poparciem dla “obrońców ojczyzny” krecią robotę? Bo że serca dziadygów z PiSu i krewkich młodzieńców z Kukiza są po stronie bicia “komuny”, jak i każdego, kto obdarzy ich krzywym spojrzeniem, to już wiemy.

  22. lustrator pisze:

    zwykle siedza w domu i…. pieprza.Swoja droga muzulmanska kara polegała by na tluczeniu idioty mlotkiem.W pusty łeb az do skutku.Czy nie nalezy podziwiac…muzulmanow??

  23. Jacek pisze:

    Dobrze napisany artykuł. A co do tego “patrioty” to mam pytanie do wszystkich tych, którzy tak głośno krzyczą o zagrożeniu islamem. Gdzie jesteście kiedy dzieją się takie rzeczy jak ta?

  24. Julian pisze:

    Ojciec żołnierzem w jednostce w Legnicy, a syn wielki patriota mordujący staruszków, którzy żyli w PRL. Może przynajmniej nie służyli w PRL-owski wojsku, jak ojciec tego wielkiego patrioty, z którym wielokrotnie rozmawiał na patriotyczne tematy? Co niektórzy ludzie mają w głowach, to się nie da opisać. Gotowany kalafior?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

swieto legnicy 182

Kolorowe Święto Legnicy (MEGA FOTOGALERIA)

Read More →