Podczas sesji Rady Miejskiej Legnicy prezydent Tadeusz Krzakowski wyjaśnił, dlaczego jeszcze nie wypłacił podwyżki pracownikom Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Podejmując w grudniu 2018 roku uchwałę w tej sprawie, radni popełnili błąd, przez który ok. 160 pracowników nie dostałoby pieniędzy. Prezydent obiecuje, że tak szybko jak to będzie możliwe, wypłaci podwyżkę wszystkim z wyrównaniem od stycznia.
Radni Prawa i Sprawiedliwości chcieli dobrze. Widząc, że prezydent nie pali się do realizacji postulatów związkowców z MOPS-u, 28 grudnia 2018 r. z pomocą Platformy Obywatelskiej przeforsowali zmiany w projekcie budżetu Legnicy na 2019 rok. Zabierali Krzakowskiemu środki na promocję miasta oraz wkład do SAG-u i przeznaczyli 869 tys. zł na podwyżki w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Decyzja zapadała w pośpiechu, bez wnikliwej analizy, na burzliwej sesji. Popełniono błąd.
- Jedna trzecia z prawie 500 osobowej załogi MOPS została wyłączona z wzrostu wynagrodzeń – wyjaśnia prezydent Tadeusz Krzakowski. Jak mówi, mógłby zrealizować grudniową uchwałę, ale np. asystenci rodzinni, pracownicy żłobków i domów dziecka, rodzice zastępczy itd zostaliby bez podwyżki. A chyba nie taka była intencja związków zawodowych.
- Chcę zrealizować te uchwałę i rozszerzyć ją na całą załogę MOPS-u, także na te 160 osób wyłączonych z podwyżki – mówi Tadeusz Krzakowski. To zajmie jednak jeszcze trochę czasu. Pracownicy dostaną podwyżki z wyrównaniem od stycznia.
Radni kajali się na sesji za pomyłkę.
- Nie byłą intencją Klubu Radnych PiS, by kogokolwiek z pracowników MOPS pominąć. Absolutnie nie chcieliśmy dzielić załogi – mówił radny Arkadiusz Baranowski.
- To są skutki pisania uchwał na kolanie i ucinania dyskusji – komentuje Wojciech Cichoń z Klubu Radnych Tadeusza Krzakowskiego.
- Nie od wczoraj zasiadam w samorządzie, ale po raz pierwszy przyszło mi głosować nad projektami uchwał, których nie widziałem na oczy – wtórował Cichoniowi jego klubowy kolega Ignacy Bochenek.
Podczas sesji głos zabrała Aneta Mazur, przewodnicząca NSZZ Solidarność przy MOPS Legnica. Wskazywała m.in. na niskie płace w opiece społecznej, co w połączeniu z trudnymi warunkami pracy nie ułatwia naboru nowych pracowników.
Prezydent deklaruje, że w pierwszej kolejności wypłaci wszystkim pracownikom podlegającym miastu – w tym również załodze MOPS – trzynastą pensję, co będzie kosztować miasto co najmniej 10 mln zł. Następnym krokiem będzie korekta budżetu, umożliwiająca podwyżkę dla MOPS-u.