Nie mogąc dogadać się z zarządem Pol-Miedź-Transu w sprawie płac, Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego grozi dwugodzinnym strajkiem ostrzegawczym oraz referendum w sprawie zaostrzenia protestu. Zdaniem władz spółki, zajmującej się m.in. transportem koncentratu do hut i dowożeniem załogi kopalń, nie ma obaw, że strajk sparaliżuje pracę KGHM.
Związkowcy domagają się m.in. 400 zł podwyżki dla każdego pracownika, wypłaty jednorazowej nagrody z okazji 45-lecia spółki w wysokości 2 tysięcy złotych oraz wprowadzenia stałego rocznego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń. Prezes Mirosław Krutin uważa te żądania za wygórowane w stosunku do obecnych możliwości firmy. Trwający od listopada 2013 roku spór zbiorowy w Pol-Miedź-Transie wszedł w fazę mediacji, co pozwala załodze na dodatkową formę nacisku w postaci dwugodzinnego strajku ostrzegawczego.
- Wyniki spółki są bardzo dobre, zysk wielomilionowy, zarząd stać na zatrudnianie firm konsultingowo-doradczych, więc dlaczego nie ma pieniędzy dla załogi? – dziwi się Dorota Zielonko, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego w Pol-Miedź Transie.
- Proponujemy ZZPPM to, na co przystały inne organizacje związkowe, czyli objęcie akcją podwyżkową 80 procent pracowników, czyli niemal dwa razy więcej niż w ubiegłym roku, oraz ustalenie wysokości podwyżki na poziomie 3,1 proc. wynagrodzenia podstawowego, czyli również wyższym niż ubiegłoroczny – odpowiada Marek Danysz, rzecznik prasowy spółki.- Mamy nadzieję, że tak jak w przypadku pozostałych organizacji związkowych działających w Pol-Miedź Trans, również ZZPPM podejmie z nami konstruktywny dialog i dojdziemy do porozumienia.
Na razie jednak Dorota Zielonko zapowiada dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Związek jeszcze nie wyznaczył jego daty. Natychmiast po podpisaniu protokołu rozbieżności ma się też w firmie odbyć referendum strajkowe, w którym załoga zdecyduje, czy przerwać pracę na dłużej.
- Nie przewidujemy jakichkolwiek zakłóceń pracy zakładów w tym naszego największego klienta – KGHM – uspokaja Marek Danysz. – Jeśli ZZPPM zdecyduje się na strajk ostrzegawczy, związek ma obowiązek powiadomić pracodawcę o miejscu i terminie na 5 dni przed jego przeprowadzeniem. To pozwoli nam odpowiednio zadbać o bezpieczeństwo pracowników. Jesteśmy jednak przekonani, że zarówno referendum, jak i strajk nie są korzystne ani dla firmy, ani dla pracowników.
Nastroje w firmie dodatkowo zaostrza niepokój związany z planowaną restrukturyzacją. KGHM zamierza odsprzedać PKP Cargo duży pakiet udziałów w Pol-Miedź-Transie. Związkowcy twierdzą, że pracodawca długo nie informował ich o toczących się w tej sprawie rozmowach i sprawa by nie wypłynęła, gdyby nie spotkanie z prezesem Herbertem Wirthem. Ludzie zaczęli bać się o miejsca pracy. Jak twierdzi Danysz, niepotrzebnie, bo nie ma mowy o redukcji stanowisk:
- Cały projekt jest tak planowany, by zapewnić pełne bezpieczeństwo zatrudnienia naszej załodze. Gwarantem jest KGHM, który pozostanie większościowym udziałowcem Pol-Miedź Trans i będzie kontrolować pozostałe działalności spółki.
Spółka Pol-Miedź-Trans ma strategiczne znaczenie dla KGHM, bo przewozi koncentrat do hut, zajmuje się dostawami paliw dla całej Grupy Kapitałowej i obsługuje przewozy pracownicze. Firma zatrudnia 1020 osób. Z tego ponad 300 należy do Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego.