BAZA_WYNOS
Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  wiadomości  >  Current Article

Moje trzy grosze. Skoki na główkę

Przez   /   27/08/2018  /   No Comments

Korzystając z urlopu postanowiłem dośnić do końca przynajmniej niektóre złotoryjskie sny o basenie.

Pierwszy wyglądał tak, że starosta Ryszard Raszkiewicz zdmuchnął kurz z projektu Centrum Rehabilitacyjno-Medycznego wraz z basenem przy złotoryjskim szpitalu. Dokument za trzysta tysiów z pieniędzy podatników zawieruszył mu się jakoś zaraz po wyborach w 2005 roku. Dopiero niedawno sprzątaczka wymiotła go zza szafy razem z potłuszczonym kiełbasą myśliwską egzemplarzem Gazety Złotoryjskiej sprzed wyborów w 2014 roku. W inkrustowanym plamami artykule Raszkiewicz wciskał dziennikarzowi kit, że mając projekt basenu, “powiat złotoryjski jest gotowy, żeby stać się centrum rehabilitacyjnym w subregionie”. Miło było powspominać. Starosta bardzo ucieszył się ze znaleziska i poprosił, by sprzątaczka poszperała jeszcze za jego notatkami z 2015 roku w sprawie zakładu hydroterapii przy Zakładzie Aktywności Zawodowej, to machnie się obie inwestycje jednocześnie, bo kto bogatemu zabroni.

Na drugim boczku dośniłem sen Jadwigi Szeląg, radnej PO z sejmiku dolnośląskiego, o Delfinku dla Złotoryi.  Oto jest. W zasadzie nie wiadomo: kosztował 7 (jak w Chocianowie), 8 (jak w Strzegomiu), 9 (jak w Kątach Wrocławskich) czy prawie 10 (jak w Twardogórze) milionów złotych? Miliony są nieważne, bo to publiczne miliony – mruczę przez sen głosem radnej, która akurat na koniec kadencji przerwała zmowę milczenia. Ważne, że Złotoryja ma kameralny basenik (8 metrów na 16 metrów) nieco większy od ogrodowych basenów rozporowych i niektórych kałuż, ale w odróżnieniu od nich gustownie zadaszony. Podczas uroczystości przecięcia wstęgi zasłużona dla kolejnego Delfinka szczęśliwa i dumna z inwestycji radna Jadwiga Szeląg może wejść do wody nie ryzykując utonięciem. Ba, nie mocząc nawet podwiniętych za kolana spodni, bo niecka ma bezpieczne 90 centymetrów głębokości.

W życiu polityka zdarzają się sytuacje, w których zwrot “sięgnąć dna” nabiera nieznośnej dosłowności. To moja pierwsza myśl po obudzeniu.

Piotr Kanikowski

 

 

    Drukuj       Email
  • Publikowany: 793 dni temu dnia 27/08/2018
  • Przez:
  • Ostatnio modyfikowany: Sierpień 27, 2018 @ 5:34 pm
  • W dziale: wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

123051426_3783807355015077_3388828012680914569_o

Paraliż legnickiego pogotowia. Wojewoda nie wie, co się stało

Read More →