Oto rodzi się nowy mit. Polska zaczyna gadać, jakoby Owsiak zapowiedział rychłe przymusowe leczenie „jebanych skurwysynów katolickich” prądem. „Każdego pierdolniętego katolika, czeka darmowa kuracja” – tak rzekomo miał się wyrazić szef WOŚP. W internecie jest już tyle bzdur o Owsiaku, że opublikowanie kolejnej wydaje się równie nieznaczące jak kubeł fekaliów wylany do ścieku. Zajmuję się nim tylko dlatego, że źródło tego ścieku bije w okolicach Legnicy.
W Żłotoryi toczy się już czwarty miesiąc proces, jaki Jerzy Owsiak i Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy wytoczyły Piotrowi W., blogerowi z Biskupina koło Chojnowa, podpisującemu swoje artykuły ksywą Matka_Kurka. Zaraz po pierwszej rozprawie na Facebooku powstała strona, na której fani blogera pucują mu aureolkę, entuzjazmują się kolejnymi bredniami i gromadnie używają sobie na szefie WOŚP jak na łysej kobyle. Lektura zamieszczanych pod tym adresem wpisów to zabawa dla ludzi o mocnych nerwach. Pewnemu spawaczowi z Wałbrzycha nerwy nie wytrzymały i miesiąc temu, zanim pomyślał, zostawił na owej stronie wiadomość (cytuję): „jebane skurwysyny katolickie !!! Chcę wam zakomunikować, że niedługo będziemy was przymusowo leczyć prądem!!! Każdego pierdolniętego katolika, czeka darmowa kuracja!!!!!!!!!!!!!!! Matko kurko, czy kurwo!!! Pamiętaj, bydlaku tępy katolicki!! Jak się kiedyś dostaniesz w moje ręce, cienko będziesz śpiewał!!” (koniec cytatu).
Wiadomość od pana Dariusza wywołała sporo radochy wśród kurkowiczów. Dała im asumpt do sformułowania zarzutu, że fani Owsiaka niezbyt ortodoksyjnie posługują się językiem miłości, i pretekst, by donieść na popędliwego spawacza z Wałbrzycha do prokuratury. Na ostatniej rozprawie Matka Kurka przytoczył wpis o przymusowej terapii katolików prądem i z satysfakcją oznajmił, że po jego doniesieniu prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko autorowi gróźb karalnych. Jeszcze tego samego dnia to samo napisał na swym blogu.
Trzeba oddać sprawiedliwość Kurce, że nie napisał, jakoby przytoczone przeze mnie dwa akapity wyżej słowa powstały w umyśle Jerzego Owsiaka. Bloger oznajmił, że ich autorem jest „jeden z fanatycznych wyznawców prezesa” (przy czym o owym fanatyzmie świadczyć ma, jego zdaniem, fakt, że pan Dariusz na Facebooku dodał stronę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy do swoich ulubionych).
Jak ktoś zna poglądy Matki Kurki, to jego elaboraty czyta po łebkach, niesiony samym uwielbieniem dla śmiałych tez, celnych puent i bezkompromisowych sformułowań. A potem metodą „wytnij – wklej” kopiuje ów tekst na swoich stronach, by samemu grzać się w słońcu Piotra W. Przy okazji takich operacji kopistom zdarza się wyciąć co bardziej krwiste kawałki tekstu i wyeksponować niczym robala na haczyku, np. kolorową tłustą czcionką. Jakiś idiota jeden z drugim przy tej operacji przypisał słowa pana Dariusza z Wałbrzycha Jerzemu Owsiakowi. Tak kolejne prawicowe kłamstwo poszło w świat. Teraz internet zaczyna powtarzać, że szef WOŚP zamierza przymusowo leczyć katolików prądem i spuścić łomot Matce Kurce.
Wyjaśniam to wszystko ze smutnym przekonaniem, że ścieku kijem nie zawrócę. Ale może przynajmniej parę osób zwróci uwagę, co im płynie między nogami.
Piotr Kanikowski
pomysł z prostowaniem pradem jest sluszny, ale stosunkowo trudny.Mysle ze lepiej przeciagac przez rure.
Dzień dobry? Pani Smerfetka do mnie?
Witam i o zdrowie pytam