Jawor
Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  wiadomości  >  Current Article

Moje trzy grosze (26). Berek

Przez   /   28/03/2013  /   No Comments

Jestem typowym głupiutkim obywatelem. Mądry urzędnik wie, że jak mi nie napisze, że nie wolno, to ja, cielątko, nie będę wiedział, że nie wolno. I tylko dyrektor Jacek Głomb z Teatru Modrzejewskiej tego nie wie. Wybrzydza na długą listę zakazów z nowego regulaminu Parku Miejskiego. Długą? Gdzie tam! Jako typowy obywatel świadomy swojej typowości uważam, że te piętnaście punkcików stanowi  zaledwie przyczynek do regulaminu z prawdziwego zdarzenia.

Może kiedyś jakaś ambitniejsza rada miejska zada sobie trud ułożenia regulaminu totalnego, w pełni regulującego sposób zachowania się ludzi w parku. W obecnej wersji tysiące kwestii pozostaje nierozstrzygniętych.

Niech mi pan dyrektor powie na przykład, czy mogę sobie przy fontannie wyprać bieliznę osobistą? Czy  miasto pozwoli mi ją potem wysuszyć na sznurze rozpiętym, dajmy na to, przy Muszli Koncertowej? Czy wolno mi się wspiąć na kasztan lub lipę celem zaprezentowania ogółowi spacerowiczów zwisu skulonego albo, dajmy na to, podziwiania ruchów kurka na ratuszu? Czy jeśli zimą wywalę w krzaki przypalone przez żonę buraki, to narażę się na mandat za zaśmiecanie terenów zielonych czy może dostanę pochwałę za dokarmianie dzikiej zwierzyny? Czy Straż Miejska nie pogoni mnie za puszczanie kaczek po stawie w stronę łabędzia? A jeśli dodatkowo w tak pięknych okolicznościach przyrody opróżnię, za przeproszeniem, pęcherz, to zostanę ukarany czy nie? Jeżdżenie rowerem po alejkach zostało bezwzględnie zakazane, ale może przynajmniej wolno się na nich położyć? I jak: tylko wzdłuż czy w poprzek też? A kucanie lub klęczenie jest dozwolone? A berek kucany?  Te i wiele innych kwestii wciąż pozostaje otwartych. Istnieje obawa, że póki dziarscy urzędnicy ich nie uregulują, Kanikowski oraz reszta bydła będzie prać galoty w Kozim Stawie i notorycznie wylegiwać się w poprzek alejek niczym śpiący policjanci.

Kwestia berka wydaje mi się kluczowa, bowiem kiedy na rogatkach parku staną tablice z nowym regulaminem, wszyscy zaczniemy się w niego bawić. Rowerzyści będą udawać, że jeżdżą tylko po ścieżkach rowerowych. Panowie na ławeczkach będą udawać, że chłodzą się colą z reklamówki. Mamusie będą udawać, że dzieciak stracił równowagę i przypadkiem wpadł do fontanny. Strażnicy miejscy będą udawać, że nie ma w Legnicy ważniejszych spraw od przestrzegania regulaminu parku. A urzędnicy w ratuszu będą udawać, że nie widzą obudzonego przez siebie demona nieposłuszeństwa.

Nie zauważyłem, aby latem legniczanie na wyprzódki pędzili z grillami pod pachą smażyć karkówkę za palmiarnią, choć dotąd regulamin im tego nie zabraniał. Nie zdarzało się też chyba, aby nagminnie mylili Kozi Staw z kąpieliskiem Kormoran. Jak ktoś głośniej puścił muzykę z bomboksa, to mu ktoś inny zwrócił uwagę i było po sprawie. Ostrożny rowerzysta mógł skręcić ze ścieżki rowerowej w boczną alejkę i nic złego nikomu się nie stało. Więc nie bardzo rozumiem, po co urzędnicy wpychają swe długie nosy w ten uładzony od dawna kosmos. Chyba tylko po to, by ktoś im je przyciął.

 

Piotr Kanikowski

PS: Nowy numer bezpłatnego 24 Tygodnika Legnica-Lubin z powyższym felietonem i ciekawymi informacjami od dziś jest dostępny w legnickich oraz lubińskich urzędach, placówkach handlowych. Życzymy miłej lektury.

 

 

    Drukuj       Email
  • Publikowany: 2696 dni temu dnia 28/03/2013
  • Przez:
  • Ostatnio modyfikowany: Marzec 28, 2013 @ 11:41 am
  • W dziale: wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

marszalek

Ujęto wspólnika złodzieja, który skradł Rokossowskiego

Read More →