um_team
Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  wiadomości  >  Current Article

Cichoń o minionej kadencji, przyszłości i prezydencie

Przez   /   12/10/2018  /   No Comments

- Nie rzucajmy się od razu z motyką na Słońce, tylko realizujmy nasze marzenia sukcesywnie. Do tej pory ten model postępowania dobrze się sprawdzał – mówi Wojciech Cichoń, przewodniczący Klubu Radnych Tadeusza Krzakowskiego i kandydat na legnickiego radnego w nadchodzących wyborach. Namówiliśmy go na rozmowę o Legnicy.

Czy mieszkańcy Legnicy zgłaszają się do Pana jako radnego? A jeśli tak, to z jakimi sprawami?

-To jest permanentnie trwający proces spotkań. Padają pytania o to, co się wydarzyło albo co się wydarzy. Praktycznie codziennie chodząc po mieście mam okazję do takich rozmów. Czasem chodzi o rzeczy przyziemne, np. o nieprzycięte gałęzie drzew, a czasem o duże inwestycyjne wyzwania w rodzaju remontów dróg.

 

Jest taki zwrot: „radny-bezradny”. Czy jako radny czuł się Pan kiedykolwiek bezradny?

- Nie. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że jestem świadomy funkcji radnego. To osoba, która troszcząc się o własny okręg, nie może nigdy tracić z oczu dobra całego miasta. Rada miejska jest od stanowienia prawa, które funkcjonuje na terenie całej gminy. Nie miałem nigdy poczucia bezradności, bo głosując podczas sesji czy komisji, każdą decyzję podejmowałem świadomie, z myślą o dobru miasta i jego mieszkańców. Nigdy nikt mnie do niczego nie zmuszał. Każda decyzja – zarówno ta podejmowana personalnie, jak i ustalona z klubem radnych – była wcześniej przedyskutowana, przemyślana i w stu procentach samodzielna.

 

Od 16 lat zasiada Pan w Radzie Miejskiej Legnicy. Zdarzyło się Panu wchodzić do samorządu z innego komitetu, ale zawsze i od samego początku wspierał Pan Tadeusza Krzakowskiego. Dlaczego?

- Dlatego, że pan prezydent Tadeusz Krzakowski jest wyjątkowym człowiekiem. Jest niesamowicie pracowity. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że nigdy nie spotkałem w swoim życiu zawodowym ani prywatnym drugiej osoby tak bardzo zaangażowanej i tak bez reszty oddanej pracy na rzecz miasta. On naprawdę pracuje nieustannie, bez chwili przestoju, niezależnie od tego, czy jest dzień roboczy, sobota, niedziela czy święto. Nie zamyka się przy tym w gabinecie. Mieszkańcom Legnicy nietrudno go spotkać w mieście. Gdy zgłaszają mu swoje problemy, często reaguje od razu, dzwoniąc z ich sprawami do podległych sobie pracowników. Ma też sporo innych cech niezbędnych na tym stanowisku: jest konsekwentny, sumienny, uczciwy. A ponieważ miasto jest jak bardzo duże przedsiębiorstwo, to osoba, która nim zarządza, musi być też menadżerem. Jednocześnie ów menadżer musi umieć obracać się w świecie polityki, bo polityka często ma przełożenie na lokalne społeczności, choćby poprzez podział pieniędzy zewnętrznych. Ważne stają pewne umiejętności personalne, jak np. zdolność zjednywania sobie ludzi o różnych poglądach. Tadeusz Krzakowski to wszystko potrafi.

 

Ta kadencja – niełatwa ze względu na brak stabilnej większości w radzie miasta – była dla niego jak poligon.

- Trzeba być wybitnym fachowcem, żeby w tej sytuacji dobrze zarządzać miastem. Tadeusz Krzakowski potrafi przekonać do swoich racji także ludzi o zupełnie innych poglądach. Bardzo wiele głosowań w tej kadencji kończyło się pozytywnie, nawet jeśli na początku wydawało się, że może być inaczej. Dialog, rozmowa, precyzyjne argumentowanie i określanie celów, konsekwencja przynosiły pożądane rezultaty.

 

Przyglądając się od kilku lat sesjom legnickiego samorządu, w podobny sposób widzę też Pańskie interwencje. Gdy w dyskusji górę biorą emocje, stara się je Pan wyciszać i podawać merytoryczne argumenty.

- Tak trzeba postępować ponieważ najważniejsze są sprawy miasta i jego mieszkańców. Wchodząc na sesję, emocje trzeba zostawić przed salą, Nie zawsze to się do końca udaje, bo każdy z nas jest człowiekiem. Trzeba jednak robić wszystko , aby kierował nami rozsądek, a nie emocje.

 

Które dokonania tej kadencji uważa Pan za najważniejsze?

- Jest coś co uważam za ogromy sukces nie tylko tej kadencji, ale legnickiego samorządu w ogóle. To nowa przeprawa mostowa. Nie każdy ma możliwość funkcjonować w organach samorządowych, które podejmują się zadania tej wagi. Ja jestem z tego mostu ogromnie dumny, i koledzy z opozycji, nie zawsze wspierający Prezydenta w jego działaniu, też mogą być dumni z tego, że brali udział w tym historycznym wydarzeniu. Dziś, kiedy Miedź Legnica gra w ekstraklasie, możemy już bez żadnych wątpliwości docenić mądrą decyzję o modernizacji stadionu, choć swego czasu i ona budziła kontrowersje. W tej kadencji wydarzyło się dużo dobrego na legnickich drogach. Myślę, że wszyscy mieszkańcy to widzimy. Ten proces trzeba kontynuować w następnej kadencji.

 

W nadchodzącej kadencji pewne wydają mi się dwa duże spory. Jeden o obwodnicę południowo-wschodnią, drugi o zagospodarowanie placu Słowiańskiego. Jaki jest Pana pogląd w tych sprawach?

- Budowa obwodnicy jest naszemu miastu niozbędnie potrzebna.Co do tego jest pełna zgodność. Ważne będą przeprowadzone konsultacje społeczne. Na stole powinny się znajeźć co najmniej dwie propozycje przebiegu drogi. Uzbrójmy się w cierpliwość i poczekajmy na propozycje. Najważniejsze będzie to, aby uwzględniały one zdefiniowane oczekiwania. Dzisiaj kwota pieniędzy przyznanych na tę inwestycję jest znana. W przypadku zmiany przebiegu obwodnicy będzie potrzeba zapewnienia innego, większego finansowania. Decyzja co do tego zapadnie poza miastem. Co do placu Słowiańskiego, jest pomysł na jego zagospodarowanie. W mojej ocenie powinno to być miejsce apolityczne, dlatego nie podobają mi się pomysły postawienia tam takiego czy innego pomnika, bo każdy będzie generował nowe napięcia. To powinno być miejsce funkcjonalne, przyjazne dla wszystkich. stwarzające możliwość relaksu, odpoczynku. Może z punktami informacyjnymi dla turystów? Tak widzę serce naszego miasta.

 

Czy jest jeszcze jakiś pomysł, marzenie, które chciałby Pan zrealizować w nadchodzącej kadencji?

- Chciałbym, aby tak jak dotąd nasze miasto rozwijało się w sposób przemyślany i zrównoważony. Jestem też za tym, aby powstał kompleks basenów odkrytych. Nie trzeba daleko jechać, by przekonać się jak taki obiekt może funkcjonować. Przykład basenów w Lubinie, które tylko w sezonie letnim odwiedziło prawie 100 tysięcy ludzi, powinien być dla nas zachętą. Legniczanie powinni mieć taką atrakcję na miejscu.

 

W przetargu na przebudowę basenów przy ul. Stromej padła cena 35 mln zł. Jest do zaakceptowania?

- Nie, to trochę za dużo. Musimy cierpliwie poczekać, bo po co przepłacać, Wierzę, że znajdzie się wykonawca i całe to przedsięwzięcie ruszy. A potem będzie można pomyśleć o obiekcie zadaszonym. Powoli. Nie rzucajmy się od razu z motyką na Słońce, tylko realizujmy nasze marzenia sukcesywnie. Do tej pory ten model postępowania dobrze się sprawdzał.

 

Rozmawiał: Piotr Kanikowski

    Drukuj       Email
  • Publikowany: 9 dni temu dnia 12/10/2018
  • Przez:
  • Ostatnio modyfikowany: Październik 12, 2018 @ 8:04 pm
  • W dziale: wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

wybory 004

Pomylono karty. Wybory w Złotoryi do powtórki?

Read More →