basen jawor
Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  wiadomości  >  Current Article

Tadeusz Krzakowski: Niech Legnica łączy – nie dzieli

Przez   /   10/08/2018  /   No Comments

Właśnie minęła 16. rocznica od wyboru Tadeusza Krzakowskiego na prezydenta Legnicy.  W przededniu kolejnych wyborów samorządowych poprosiliśmy włodarza miasta o podsumowanie tego okresu, a szczególnie ostatnich czterech lat. Pierwszą część rozmowy z prezydentem publikujemy dzisiaj, druga ukaże się na portalu 14 sierpnia. 

Zarządza Pan Legnicą od 16 lat, ale podejrzewam, że mijająca kadencja była specyficzna. I chyba bardzo trudna dla Pana, bo musiał się Pan zmierzyć z populizmem politycznych przeciwników. Czy ta sytuacja wpłynęła w jakiś sposób na Pańską wizję rozwoju miasta, wymusiła kompromisy, odłożenie jednych planów na później i realizację innych?

 

- Mimo tego, że nie zawsze miałem większość polityczną w radzie miejskiej, przed każdym głosowaniem starałem się budować większość merytoryczną, tzn. taką, która świadomie i racjonalnie wybiera dobro miasta. W tej kadencji także się to udawało, chociaż były bardzo trudne głosowania, które poszły nie po mojej myśli. Z pokorą przyjmuję tę sytuację, bo ona wynika z reguł demokracji.

 

Można odnieść wrażenie, że plac Słowiański zaczął Pan zmieniać pod przymusem, a gdyby nie ustawa dekomunizacyjna, wciąż stałby na nim Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej. Chyba nadal nie uważa pan modernizacji placu Słowiańskiego za priorytet, prawda?

 

- Skupialiśmy się w tej kadencji na dużych, ważnych dla przyszłości miasta inwestycjach drogowych i tworzeniu bazy pod rozwój Legnicy w postaci uzbrojonych terenów inwestycyjnych. Co do placu Słowiańskiego, zależało nam na dogłębnym sprecyzowaniu, jakie to ma być miejsce. Ze względu na pomnik ten fragment miasta był przez długie lata deprecjonowany, a mi zależy, by zmienić go w miejsce, z którego mieszkańcy będą autentycznie dumni. Chciałbym, aby po zakończeniu modernizacji plac Słowiański był wizytówką Legnicy i miejscem spotkań legniczan, stąd nasza koncentracja na opracowaniach planistycznych, bardzo złożonych, skomplikowanych m.in. przez konieczność uzgodnień z konserwatorem zabytków i innymi instytucjami. Mam nadzieję, że ten proces jest już za nami. Koncepcja przebudowy placu Słowiańskiego jest prawie gotowa. W następnym etapie, po jej przyjęciu, zlecimy dokumentację wykonawczą i nadamy temu miejscu nowy kształt. Postaramy się wykorzystać najnowocześniejsze rozwiązania i technologie.

 

W perspektywie ilu lat?

 

- To jest wyzwanie na przyszłą kadencję. Bez względu na to, jakie będzie rozstrzygnięcie wyborcze, trzeba to zrobić. Zapewniam, że jest to zadanie, które zamierzam zrealizować.

 

Jako gospodarz Legnicy pewnie czuje Pan osobistą satysfakcję z awansu Miedzi do Ekstraklasy.

 

- Tak, jestem bardzo dumny. Byłem przecież na każdym meczu. Źródłem sukcesu klubu jest to, że jako miasto konsekwentnie inwestowaliśmy w infrastrukturę sportową. Podejrzewam, że gdyby nie było stadionu, nie mielibyśmy inwestora dla Miedzi. Cieszę się, że pan Andrzej Dadełło nam zaufał i podjął się budowania klubu o nowej jakości, dzięki czemu wszyscy podzielamy dziś tę szczególną satysfakcję. Budowa stadionu i całego kompleksu sportowego przy ul. Orła Białego to inwestycja w miasto, która dzisiaj przynosi korzyści nam wszystkim.

 

Doprowadził Pan do końca remont Akademii Rycerskiej. Prace były finansowane głównie z budżetu miasta. Odczytuję to jako symbol determinacji; wymowny znak jak bardzo władzom miasta zależy na ratowaniu zabytków. Przecież za te 60 milionów można było wybudować np. aquapark…

 

- Zainteresowanie wynajmem Sali Królewskiej dowodzi, jak bardzo Legnicy brakowało miejsca na reprezentacyjne spotkania, konferencje, uroczystości. Na przykład był tydzień, gdy w obu wyremontowanych salach odbyło się aż 11 wydarzeń. Ale nie tylko dlatego warto było ponieść ten inwestycyjny wysiłek. Uważam za swój obowiązek troskę o dziedzictwo po pokoleniach, które zbudowały nasze miasto. We wszystkich miejskich obiektach zabytkowych, jeśli tylko ich sytuacja prawna stwarzała mi taką możliwość, podejmowałem decyzje o remontach. Kamienica Scholza, fontanny, śledziówki, Rynek wraz z przyległymi ulicami, Akademia Rycerska, park Miejski, palmiarnia, Zakaczawie… Te 16 lat pozwalają mi z radością mówić, jak wiele zrobiliśmy. Dopiero z takiej perspektywy widać konsekwencję w naszych działaniach i efekty, jakie niesie za sobą ciągłość władzy.

 

W Akademii remont trwał 37 lat.

 

- Akademia Rycerska była dla nas wyzwaniem. Obejmując funkcję prezydenta zapowiadałem, że ją wyremontujemy. Musieliśmy realizować to zobowiązanie z poszanowaniem dla innych potrzeb i oczekiwań mieszkańców, dlatego prace były tak rozciągnięte w czasie. Ciągle szukaliśmy zewnętrznych źródeł finansowanie dla tej inwestycji. Niestety, KGHM nie przekazał nam 600 tys. zł drugiej transzy już przyznanej dotacji. Zdecydowała polityka i działania niektórych osób, które szukały pretekstu, aby pozbawić nas tego wsparcia.

Cztery lata temu zwracał Pan uwagę na „wrocławiocentryzm”, utrudniający rozwój takich miast jak Legnica czy Jelenia Góra. Sugerował Pan dużą rolę sejmiku i marszałka w stymulowaniu równomiernego rozwoju Dolnego Śląska. Jak Pan ocenia wsparcie, jakiego samorząd województwa udzielił Legnicy w tej kadencji?

 

- Na pewno to, co działo się w tej kadencji, diametralnie różniło się od poprzednich okresów, a zwłaszcza od lat, kiedy samorząd województwa był zdominowany przez Platformę Obywatelską. Sytuacja była paradoksalna, bo łatwiej nam się załatwiało wówczas sprawy w Warszawie niż w stolicy Dolnego Śląska. Rewolucja w Sejmiku, wyjście Cezarego Przybylskiego z układu partyjnego i zbudowanie zarządu w oparciu o inne wartości, sprawiło, że także we Wrocławiu pojawił się partner do współdziałania w interesie Legnicy. Świetnie widać to na przykładzie ulicy Jaworzyńskiej. Jej modernizacja była rozpisana na cztery budżety, bo musieliśmy uwzględniać czynnik zewnętrzny, możliwość pozyskiwania funduszy unijnych. Dzięki temu, że inwestycja była w toku realizacji i niezakończona, pozyskaliśmy blisko 30 milionów złotych zwrotu poniesionych nakładów. Z Sejmiku dostajemy kolejne pieniądze: na rewitalizację Zakaczawia, termomodernizację, drogi, szkolnictwo…

 

Rząd podsyca antyunijne nastroje, a być może nawet popycha nas w stronę Polexitu. Mam wrażenie, że pokolenie, które dorosło w wolnej, zjednoczonej z Europą Polsce, nie docenia, jak wiele jako kraj zyskaliśmy na wstąpieniu do Unii. Ciekawi mnie jednak Pana ogląd, przy czym chciałbym, abyśmy zawężyli perspektywę do jednego miasta. Jak wyglądałaby Legnica, gdyby nie mogła liczyć na europejskie fundusze?

 

- Miałem wyjątkowy przywilej być prezydentem Legnicy, gdy Polska wstępowała do Unii Europejskiej. Z perspektywy czasu widać, jak bardzo dobry był to krok. W każdym wymiarze. Z punktu widzenia jednostki liczy się na przykład swoboda przemieszczania się. Szybko zapomnieliśmy, że kiedyś trzeba było stać po paszport w kolejce. To jest wartość, którą nie wszyscy dziś w Polsce potrafią docenić. Nie rozumiem narzekań, że Polacy wyjeżdżają do pracy na Zachód. Przecież tego chcieliśmy. Każdy szuka dla siebie miejsca, jedni w kraju, drudzy za granicą, i należy się cieszyć, że mamy taką możliwość, bo kiedyś jej nie było. Ludzie mają swobodę decydowania o swoim losie. Jeśli ktoś się decyduje na wyjazd, to jeszcze nie znaczy, że tutaj jest źle. Jako prezydent ubolewam, że tylu wykształconych mieszkańców wyjechało, ale wierzę, że część z nich za jakiś czas wróci bogatsza nie tylko o zarobione pieniądze, ale też o nowe doświadczenia, nowe umiejętności, kulturę pracy i zechce wykorzystać to wszystko dla dobra Legnicy. Dzięki otwarciu na świat doświadczamy postępu cywilizacyjnego. Także mentalnego. Zyskujemy nową świadomość obywatelską. Rosną nasze indywidualne aspiracje. Pyta Pan o korzyści, jakie ze wstąpienia do Unii Europejskiej odniosła Legnica. Te materialne widać gołym okiem podczas spaceru po mieście. O Polexit się nie martwię. Myślę, że my, Polacy, mamy nie tylko silne poczucie tożsamości narodowej, ale też potrzebę obrony demokratycznych wartości i świadomość ogromnych korzyści z przynależności do europejskiej wspólnoty.

C.d.n.

Rozmawiał: Piotr Kanikowski

FOT. PIOTR KANIKOWSKI

 

    Drukuj       Email
  • Publikowany: 72 dni temu dnia 10/08/2018
  • Przez:
  • Ostatnio modyfikowany: Sierpień 10, 2018 @ 8:27 am
  • W dziale: wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

letni

Cztery oferty w przetargu na remont Teatru Letniego

Read More →