Kini kobiet Helios
Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  wiadomości  >  Current Article

Ile wyciąga Bezpartyjny Samorządowiec w Ścinawie

Przez   /   19/10/2018  /   No Comments

Burmistrz Krystian Kosztyła jak może broni się przed ujawnieniem, ile gmina płaci Dariuszowi Stasiakowi. Stasiak to jeden z liderów Bezpartyjnych Samorządowców i były radny dolnośląskiego Sejmiku. Na początku 2015 roku rzucił posadę sekretarza gminy w Krośnicach, wziął 100 tys. zł odprawy i na trzy lata znalazł zaciszną przystań w Ścinawie, gdzie rządzą Bezpartyjni Samorządowcy. W tych wyborach znowu próbuje wrócić do Sejmiku.   

Dariusz Stasiak mieszka w Miliczu, oddalonym od Ścinawy o ponad godzinę jazdy samochodem. Ile burmistrz mu płaci? Nie wiadomo. Od roku Krystiana Kosztyłę pyta o to Marek Barylak (na zdjęciu powyżej), jeden z mieszkańców gminy – i od roku dostaje z ratusza pisma z odmową udzielenia informacji. Sami również przekonaliśmy się, jak pilnie strzeżona to tajemnica. Od 7 września Urząd Miasta i Gminy w Ścinawie zastanawia się, jak odpowiedzieć na naszą prośbę o łączną wysokość nagród i premii dla pana dyrektora.

Nieco mniej tajemniczo tajemniczo wyglądają okoliczności, w których Dariusz Stasiak znalazł się w Ścinawie. Wybory samorządowe w 2014 roku roku nie poszły po jego myśli – nie dość, że sam nie dostał się do Sejmiku Samorządowego Województwa Dolnośląskiego, to jeszcze jego dotychczasowy pryncypał przegrał fotel wójta Krośnic. W tej sytuacji Dariusz Stasiak złożył wypowiedzenie, pobrał sutą odprawę i zaczął rozglądać się za nową pracą.

W 2015 roku zatrudnił się u Bezpartyjnego Samorządowca Krystiana Kosztyły jako sekretarz gminy. Stanowisko to zajmował do 26 sierpnia 2016 roku, kiedy burmistrz zrobił go szefem nowo utworzonego Departamentu Rozwoju. Konsekwencją tej zmiany było m.in. zwolnienie  Dariusza Stasiaka z obowiązku publikowania oświadczeń majątkowych. Jako sekretarz gminy musiałby co roku sam z siebie informować społeczeństwo, ile zarobił i jak się zmienił stan jego posiadania. Jako dyrektor Departamentu Rozwoju nie musi tego robić.

Gdy zapytaliśmy burmistrza, z jakiego powodu Dariusz Stasiak przestał być w 2016 roku sekretarzem gminy Ścinawa, dostaliśmy jednozdaniową odpowiedź, która niczego nie wyjaśnia: “Zostały zmienione warunki umowy o pracę”.

Marek Barylak podejrzewa, że zmiana struktury organizacyjnej urzędu służyła utajnieniu dochodów Dariusza Stasiaka, a nie usprawnieniu pracy ratusza. Dlatego 17 listopada 2017 roku powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej zwrócił się do burmistrza Krystiana Kosztyły z pytaniem o wysokość wynagrodzenia dyrektora Departamentu Rozwoju. Urząd Miasta i Gminy w Ścinawie niedługo zastanawiał się nad odpowiedzią -  24 listopada 2017 roku Marek Barylak dostał odmowę udzielenia informacji. Gmina argumentowała, że ujawnienie wynagrodzenia Stasiaka naruszałoby jego prywatność, bowiem jako dyrektor departamentu nie pełni funkcji publicznej, nie ma uprawnień do wydawania decyzji administracyjnych ani nie zarządza majątkiem publicznym.

Marek Barylak nie dał za wygraną. Odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Legnicy, które 27 grudnia 2017 roku uchyliło zaskarżoną decyzję i nakazało ponownie rozpatrzyć wniosek mieszkańca. W uzasadnieniu SKO jednoznacznie stwierdzało, że dyrektor Stasiak jest funkcjonariuszem publicznym i choć nie wydaje decyzji administracyjnych, decyzja o jego wynagrodzeniu jest jawna. Burmistrz Ścinawy zdania jednak nie zmienił. Próbował odwoływać się od decyzji SKO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, ale z przyczyn formalnych jego sprzeciw został oddalony (bo burmistrz nie był stroną postępowania, a jedynie organem zobowiązanym do wydania decyzji administracyjnej). W tej sytuacji Krystian Kosztyła musiał ponownie przeanalizować wniosek Marka Barylaka. Po przeanalizowaniu, ponownie odmówił udzielenia informacji.

Zapytaliśmy burmistrza, skąd wynika jego opór przed ujawnieniem wynagrodzeń dyrektora Dariusza Stasiaka.

“Organ stoi na stanowisku, że dane dotyczące wynagrodzeń konkretnych pracowników nie pełniących funkcji publicznej podlegają ochronie, jako element dobra osobistego, jakim jest prawo do prywatności.” – czytamy w odpowiedzi Krystiana Kosztyły na nasz mejl. “Zdaniem organu, dyrektor Departamentu Inwestycji i Rozwoju nie pełni funkcji publicznej, wobec czego jego pracodawca ma obowiązek ochrony jego prywatności, która uzyskuje w takiej sytuacji prymat nad prawem do uzyskania informacji publicznej”.

Od miesięcy trwa w tej sprawie wymiana korespondencji pomiędzy Markiem Barylakiem, który konsekwentnie docieka prawdy, Krystianem Kosztyłą, który konsekwentnie mu jej odmawia, Samorządowym Kolegium Odwoławczym w Legnicy i Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu. Ratusz w Ścinawie obiecuje, że jeżeli jego stanowisko “zostanie zakwestionowane przez SKO na poziomie merytorycznym, to decyzja organu odwoławczego zostanie wykonana”.

W lipcu 2018 roku Marek Barylak spróbował podejścia z innej strony. Poprosił o kopię “aktualnego dokumentu lub innego aktu wiążącego Dariusza Stasiaka z gminą Ścinawa”. Dostał odpowiedź: “Brak dokumentu wiążącego P. Dariusza Stasiaka z Gminą Ścinawa”. To zaskakujące, bo nam burmistrz Krystian Kosztyła odpisał, że “Pan Dariusz Stasiak jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę na stanowisku dyrektora Departamentu Rozwoju”. Co do umowy wiążącej dyrektora z ratuszem udało się nam ustalić tyle, że nie przewiduje ona odprawy, więc do powtórki z Krośnic w Ścinawie nie dojdzie.

Od dnia odwołaniu Dariusza Stasiaka z funkcji sekretarza gminy w 2016 roku, Urząd Miasta i Gminy w Ścinawie funkcjonuje bez sekretarza gminy, co stanowi naruszenie Ustawy o pracownikach samorządowych. Krystian Kosztyła przekonuje, że nie łamie prawa: stanowisko sekretarza może być nawet przez dwa lata nieobsadzone, bo wystarczy uwzględnienie go w strukturze organizacyjnej urzędu. “Powodem dla powyższej sytuacji jest okoliczność nieskuteczności poprzedniego naboru, która nie pozwoliła na wyłonienie odpowiedniej osoby na to stanowisko, podobnie jak późniejsze poszukiwania potencjalnych kandydatów, których można by zaprosić do udziału w konkursie. Mając na uwadze rangę tego stanowiska i konieczność jego obsadzenia osobą dającą należytą rękojmię wykonywania powierzonych obowiązków i cieszącej się zaufaniem pracodawcy, Urząd Gminy nadal poszukuje kandydata na rzeczone stanowisko, godząc się na konieczność upływu pewnego czasu, zanim zostanie on wyłoniony. Powyższe ułatwia fakt, ze jak pokazuje praktyka, brak obsadzenia stanowiska sekretarza, nie powoduje negatywnych następstw dla funkcjonowania Urzędu Gminy, a wręcz przeciwnie pozwala na oszczędności (brak konieczności wypłaty wynagrodzenia” – twierdzi Krystian Kosztyła.

 

FOT. PIOTR KANIKOWSKI

 

 

    Drukuj       Email
  • Publikowany: 125 dni temu dnia 19/10/2018
  • Przez:
  • Ostatnio modyfikowany: Październik 19, 2018 @ 5:20 pm
  • W dziale: wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

rafal o 004

Legnicki komornik oskarżony o oszukanie emerytów

Read More →