Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  styl życia  >  Current Article

Koci ekosystem w browarze. Ludziom wstęp wzbroniony

Przez   /   10/08/2018  /   No Comments

W ruinach legnickiego browaru – trzysta metrów od urzędu miasta – wśród śmieci i rozkładającego się pożywienia wegetuje kolonia około dwudziestu kotów. Mnożą się bez kontroli (także między sobą) chorują, cierpią z powodu genetycznych wad, kalectwa i pasożytów. Teren jest prywatny, zamknięty, otoczony wysokim płotem, co komplikuje leczenie, sterylizacją i  cywilizowane dokarmianie. Wolontariusze są bezradni.

Zgodnie z “Programem opieki nad zwierzętami bezdomnymi i zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie Gminy Legnica”, w 2018 roku ratusz przeznaczył 20 tys. zł na sterylizację, kastrację, leczenie oraz dokarmianie kotów wolno żyjących, Dotacja na ten cel trafiła do legnickiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Środowisko psiarzy i kociarzy nie darzy legnickiego TOZ-u zaufaniem, głównie ze względu na niewielkie zaangażowanie w pomoc zwierzętom. Z tego powodu najżarliwszy społecznicy, którzy w przeszłości otarli się o tą organizację, działają dziś na własną rękę i za własne pieniądze. Ale prezes Edward Jabłkowski zapewnia, że w sprawie kotów wolno żyjących TOZ nie śpi. Za dotację z urzędu miasta, kupuje karmę i rozdziela ją pomiędzy karmicieli, doglądających codziennie kilkudziesięciu siedlisk w różnych częściach Legnicy. Wolontariusze wyłapują bezpańskie kotki do zabiegów sterylizacji i kocury do kastracji. a TOZ z publicznych pieniędzy pokrywa u weterynarzy rachunki za zabiegi ograniczające kocią populację.

- Z kotami browarnymi od dawna mamy problem – mówi Edward Jabłkowski. – Formalnie ich status jest inny niż np kotów z działek czy spod szpitala, bo przebywają na prywatnej posesji. Zgodnie z ustawą, za ich dobrostan odpowiada właściciel nieruchomości po browarze.

Według prezesa, z tego powodu TOZ nie może za dotację z miasta karmić, leczyć i sterylizować kotów z browaru.

- Robimy to za własne pieniądze – mówi Jabłkowski. – Jest wolontariuszka, która dogląda tego miejsca, ustawia klapkę-łapkę i dostarcza do weterynarza koty, które uda się jej złapać. Nawiązaliśmy współpracę z Fundacją Centaurus, która pomaga nam szukać nowego domu zarówno dla dorosłych osobników, jak i małych kociąt.

Poza TOZ-em, suchą i mokrą karmę za ogrodzenie browaru podrzucają niezrzeszeni miłośnicy zwierząt. Pilnują, by miseczkach była zawsze czysta woda. Wymaga to akrobatycznej zręczności i manewrowania między prętami, bo wejść za zamknięty, ogrodzony teren nie można. Browarne koty są płochliwe, ale od czasu do czasu udaje się jakąś w miarę ufną kotkę wywabić na chodnik, schwytać i zanieść na leczenie oraz sterylizację. I za karmę, i za weterynarza niezrzeszeni płacą z własnej kieszeni, bo urząd miasta  ani TOZ nie dotują ich działań. Bywają wyzywani od wariatów i generalnie co rusz zderzają się ze znieczulicą. Od funkcjonariuszy Straży Miejskiej słyszą, że Eko-Patrol nie jest od tego, by wyłapywać chore koty z browaru, bo to zwierzęta wolno żyjące, ale nie bezpańskie. Również w legnickim Schronisku dla Zwierząt odbijają się od klamki, bo to obiekt głównie dla psów i nie n ogół brakuje w nim miejsca dla kotów.

- Wbrew szyldowi, trudno tam o empatię dla zwierzaków – skarżą się wolontariusze.

Jan Mroczka, właściciel nieruchomości po browarze, zarówno koty, jak ich opiekunów ma za dopust Boży,. Cierpliwie znosi syf, jaki wspólnie robią na jego posesji: setki plastikowych pojemniczków, opakowań po karmie, prowizoryczne domki ze styropianu i kartonów, oblegane przez muchy, rozkładające się resztki jedzenia. Współpracować nie chce. Próbowaliśmy z nim porozmawiać, ale kazał przekazać, że nie ma na taką rozmowę ani czasu, ani ochoty.

Jedna kotka potrafi mieć w roku dwa mioty. Średnio, po cztery kocięta w każdym. Z praw biologii wynika, że bez partyzanckich działań wolontariuszy z TOZ-u i spoza TOZ-u, populacja kotów na terenie browaru rosłaby w postępie geometrycznym. To argument, który dziś nie trafia ani do Jana Mroczki, ani do prezydenckich urzędników odpowiedzialnych za gospodarkę komunalną.

Edward Jabłkowski twierdzi, że 3-4 lata temu dogadał się z Krzysztofem Mroczką: – My mieliśmy odławiać i sterylizować kotki, a on miał sfinansować zabiegi – opowiada. – Założyliśmy specjalny rachunek u doktor Danuty Pawłowskiej-Fiedkiewicz i ponad 30 kotów z browaru przeszło w jej gabinecie zabieg sterylizacji lub kastracji. Gdy rachunek grubo przekroczył 3 tysiące złotych, lekarka próbowała wyegzekwować go od panów Mroczków. Nie dała rady. Ostatecznie to TOZ ze swoich środków pokrył koszty tej akcji. Od tej pory już nawet nie próbujemy sformalizować naszych działań.

- Wiele kotów z browaru choruje na katar koci, białaczkę itd. Bywały też w przeszłości podtruwane – Aneta Jasińska, inspektor TOZ, zwraca uwagę na inne problemy.

Urząd Miasta w Legnicy temat chowu wsobnego, chorób i niekontrolowanego rozrostu populacji kotów browarnych od siebie odsuwa. Bożena Czerwińska, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej, przypomina że to na prywatnym zarządcy terenu ciążą “obowiązki w zakresie bezdomności zwierząt”.

- Koty wolno żyjące można spotkać w wielu miejscach na terenie Legnicy. Staramy się łagodzić tę sytuację poprzez współpracę z TOZ-em – mówi pani dyrektor. – Ale dla nas priorytetem są tereny gminne.

- Rozumując w ten sposób, urzędnicy prezydenta do spółki z właścicielem browaru są odpowiedzialni za specyficzny ekosystem, jaki wytworzył się w rejonie ulic Młynarskiej i Świętego Piotra – uważa jedna z wolontariuszek. – Koty żyją tam pozostawione same sobie, bez kontaktu z człowiekiem, bez kontroli nad ich instynktem rozrodczym, bez usystematyzowanego leczenia. Zamiast przymykać oczy i udawać, że dotacja dla TOZ-u wszystko załatwi, władze Legnicy mogłyby przynajmniej zwrócić się do państwa Mroczków o udostępnienie terenu w celu rozstawienia klatek-łapek. To niezbędne minimum, aby wyłapać najbardziej płochliwe samice do sterylizacji i zadbać o zdrowie kolonii.

FOT. PIOTR KANIKOWSKI

zdjęcia odłowionych kotów pochodzą ze strony https://www.pokochaj.org/stary-browar-w-legnicy-miejsce-kazni/

    Drukuj       Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

sad121-1-260x194

W Legnicy pracownicy sądów nie wzięli L-4

Read More →