Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  wiadomości  >  Current Article

Awantura o kubły na śmieci. Sagan: Miasto łamie prawo

Przez   /   13/05/2014  /   1 Comment

Wiesław Sagan, były wojewoda legnicki, mówi, że miejska spółka ukradła z jego posesji kubły na śmieci. Twierdzi też, że wykorzystując pozycję monopolisty LPGK wymusza na legniczanach podpisywanie niekorzystnych umów. Postawił się władzy. W odwecie złożyli mu wizytę strażnicy miejscy z bloczkiem mandatów.

Wiesław Sagan widzi sprawę tak: – Mamy do czynienia ze zorganizowaną grupą ludzi o charakterze przestępczym, która broni bezprawnych zapisów w umowie dzierżawy pojemników na odpady. To bolszewizm w najczystszym wydaniu.

Według jego definicji, bolszewizm pojawia się wszędzie tam, gdzie człowiek władzy nie honorując przepisów prawa używa wobec obywatela wszelkich możliwych narzędzi, aby wymóc swoje racje.

Wiesław Sagan na bolszewizm się nie godzi. Zdecydował się pójść na udry z Legnickim Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej, gdy dojrzał w przedstawionej mu umowie na dzierżawę kubłów na śmieci niedozwolone klauzule. Niedozwolone, czyli takie, które z pozycji siły narzucają klientom niekorzystne rozwiązania lub są wprost niezgodne z prawem.

Chodzi o dwie sprawy. Po pierwsze LPGK umieściło w druku umowy dla klientów zapis, że termin płatności jest liczony od daty wystawienia faktury. Zdaniem Sagana, tak być nie może: spółce wolno liczyć ten termin (i ewentualne odsetki) od daty dostarczenia klientowi prawidłowo wypisanej faktury. Legniczanin nie zgodził się też z zapisami przerzucającymi na najemcę wszelką odpowiedzialność za wypadki związane z kubłem. Przykładowo, gdyby w kubeł wystawiony przez LPGK na chodnik wjechało dziecko na rowerze, to umowa umożliwiałaby jego rodzicom dochodzenie ewentualnych roszczeń nie od pracowników spółki, ale od Bogu ducha winnego klienta.

- Zgłosiłem swoje zastrzeżenia do LPGK – mówi Wiesław Sagan. – Odpowiedzieli mi, że w całej Legnicy ja jeden nie chcę podpisać tej umowy. Więc złożyłem doniesienie na spółkę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK boryka się ze sprawą. Ale w międzyczasie LPGK zagroziło, że jeśli nie podpiszę umowy, to mi zabiorą kubły na śmieci.

Wiesław Sagan odwołał się do prezydenta Tadeusza Krzakowskiego. Poinformował go, że sprawa jest badana przez UOKiK i, jego zdaniem, do czasu rozstrzygnięcia LPGK nie powinno zabierać mu kubłów.  Nastała cisza, po czym LPGK raz jeszcze kategorycznie zażądało podpisania umowy.

- 1 kwietnia skradziono kubły z mojej posesji – mówi Wiesław Sagan. – Na żuku, który je zabrał, dostrzegłem logo LPGK.

Dlaczego nazywa to kradzieżą, skoro kubły były własnością LPGK?

- Tak, ale przejąłem je na moją odpowiedzialność, stały na mojej nieruchomości, a pracownicy LPGK wtargnęli na nią bez mojej zgody.

Wiesław Sagan miał własne kubły. 14 kwietnia wystawił w nich odpady. Śmieciarka LPGK zabrała wszystkie śmieci sąsiadów, ale kubłów Sagana nie ruszyła.

- Gmina nie zrobiła odbioru śmieci, pomimo że za nie płacę. Powiedziałem, że albo zawiozę kubły pod urząd miasta i wywalę śmieci przy wejściu, albo wezwę prywatną firmę, by je wywiozła, a rachunek przestawię miastu – relacjonuje legniczanin. – W odwecie 17 kwietnia na mojej posesji pojawiło się 2 strażników i młoda kobieta. Pogrzebali w śmieciach, pofotografowali, naradzili się. Widząc, że chcą odjechać, wyszedłem do nich i mówię, żeby w protokole zaznaczyli, że LPGK nie odebrało moich śmieci. “Bo pan nie ma kubła brązowego” wyjaśnił strażnik iwypisał mandat.

Sagan odmówił przyjęcia mandatu, więc wystawiono mu wezwanie w charakterze podejrzanego do Straży Miejskiej.

Po tym incydencie LPGK przysłało dwie śmieciarki, które – mimo wady kubła – zabrały odpady z posesji ekswojewody. A  Wiesław Sagan pojawił się w siedzibie Straży Miejskiej, gdzie w rozmowie z komendantem zażądał podania podstawy prawnej interwencji strażników na jego posesji. Nie dowiedział się, jaki przepis pozwolił strażnikom fotografować jego kubły, wystawić mandat i wzywać w charakterze podejrzanego na jakieś przesłuchania.

- Prowadzone są czynności w tej sprawie i do czasu ich zakończenia nie będziemy komentować wypowiedzi pana Sagana – mówi st. insp. Jacek Śmigielski ze Straży Miejskiej w Legnicy.

Sagan napisał też do Rady Miejskiej Legnicy skargę na Tadeusza Krzakowskiego, uznając, że prezydent jednoosobowo odpowiada za działania swoich służb. Twierdzi, że miejska spółka łamie prawo a on nic nie robi. Skarga trafiła do komisji rewizyjnej, która miała się nią zająć na poniedziałkowym posiedzeniu, ale ze względu na skomplikowany charakter sprawy przesunęła dyskusję na 22 maja.

Zdaniem prezydenta Tadeusza Krzakowskiego, pan Sagan nie musi korzystać z kubłów LPGK, jeśli nie chce. Miejska spółka nie ma monopolu na tę usługę. Można kupić kubeł w budowlanym hipermarkecie, sprowadzić go przez internet, pożyczyć od znajomych lub wydzierżawić od dowolnej spółki komunalnej. Jedyny warunek jest taki, by spełniał obowiązujące w Legnicy normy.

Ustawa śmieciowa na najemców nieruchomości ceduje obowiązek zapewnienia odpowiednich pojemników na odpady.

Józef Wasinkiewicz, prezes LPGK, zaprzecza, jakoby cokolwiek z posesji ekswojewody ukradziono. Spółka zabrała tylko swoją własność. – Jeśli przez okres kilku miesięcy nie udaje się podpisać umowy, to z naszej strony nie możliwe jest  jej świadczenie. A kubły użytkowane obecnie przez pana Sagana nie mogą być opróżniane, bonie spełniają wymogów określonych w regulaminie  gospodarki odpadami.

FOT. PIOTR KANIKOWSKI

 

 

    Drukuj       Email
  • Publikowany: 2084 dni temu dnia 13/05/2014
  • Przez:
  • Ostatnio modyfikowany: Maj 13, 2014 @ 12:04 pm
  • W dziale: wiadomości

1 komentarz

  1. wiesław sagag pisze:

    problem w tym, że:
    - umowa działa na szkodę wszystkich Legniczan – czyli, to czy ja ją podpisałem, czy nie nie ma istotnego znaczenia
    - LPGK wymuszało na Legniczanach wynajem swoich pojemników – jest nawet UOKiK skarga Legniczanina na tą okoliczność
    - prezydent pomimo wiedzy na ten temat nie zrobił dotychczas nic (28.06.2014);
    - LPGK nie ma żadnej wiedzy na temat moich prywatnych pojemników, nie wiem na jakiej podstawie prezes twierdzy, że nie spełniają wymogów, może mu się tak przyśniło????
    - złożyłem do Prezydenta i Rady Miasta wezwanie do usunięcia zapisów bezprawnych w uchwale dotyczącej porządku na terenie gminy, gdyż są tam także niedopuszczalne zapisy i co więcej na ich podstawie próbuję się nakładać mandaty
    - sprawa mandatu jest już w sądzie, a w dokumentacji sprawy są dowody na poświadczenie nieprawdy przez stażników i na próbę wprowadzenia sądu w błąd

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

1-34595

Walcząc z grypą wybito 25 tysięcy ptaków pod Legnicą

Read More →