Goodmorning
Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  kultura  >  Current Article

Aktorzy pytają kandydatów na prezydenta Legnicy o teatr

Przez   /   12/10/2018  /   1 Comment

Czy „teatr jest mieszkańcom do życia niezbędnie potrzebny”? – to jedno fundamentalnych z pytań, jakie pada w liście otwartym aktorów Teatru Modrzejewskiej w Legnicy do wszystkich  kandydatów na prezydenta miasta, Wsparcie finansowe, jakiego udziela placówce urzędujący w ratuszu Tadeusz Krzakowski, uważają za niewystarczające. Mimo zaangażowania marszałka przyszłość jednej z najlepszych scen w kraju jest niepewna i pełna zagrożeń.

Aktorzy odczytali swój list na specjalnej konferencji prasowej zorganizowanej w sali prób Teatru Modrzejewskiej, a potem Robert Gulaczyk przesłał go mejlem do Arkadiusza Baranowskiego, Adama Gizickiego, Michała Huzarskiego, Tadeusza Krzakowskiego i Jarosława Rabczenki.

- List zawiera pięć pytań. Pytania są konkretne. Panowie, miejcie jaja i na nie odpowiedzcie – mówi Paweł Palcat.

Pełną treść listu publikujemy poniżej. Podkreślenia tłustym drukiem pochodzą od redakcji i mają zwrócić czytelnikowi uwagę na rzeczy, naszym zdaniem, najistotniejsze w tym długi, ale ważnym i ciekawym tekście. Aktorzy mają świadomość, że trwa kampania wyborcza i ich list nabierze przez to politycznych podtekstów. Jednocześnie uważają, że nie właściwszego momentu za zadawanie pytań o sprawy kluczowe dla bytu teatru, któremu poświęcili swoje życie.

Pod listem podpisali się wszyscy aktorzy z wyjątkiem Anity Poddębniak, przebywającej obecnie poza Legnicą. Podkreślają, że to ich własna inicjatywa.

- Pewnie miłośnicy teorii spiskowych nie przestaną gadać, że Jacek Głomb nam kazał – ucina domysły Bartosz Bulanda. – To bzdura, bo przecież jesteśmy dorosłymi ludźmi, mamy różne poglądy polityczne i zdarza się pokłócić o nie w garderobach. Uznaliśmy, że musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Przychodzimy we własnym interesie.

List jest owocem frustracji artystów, od lat traktowanych przez władze samorządowe Legnicy “per noga”. Dzieje się tak pomimo niezaprzeczalnych sukcesów, pochwał krytyków i uznania ze strony publiczności. Pomimo ogromnego wkładu w promocję Legnicy w kraju i za granicami Polski. Małostkowej władzy nie było stać nawet na to, by z okazji 40-lecia Teatru Modrzejewskiej uhonorować placówkę Nagrodą Miasta. Dotacja przekazywana na utrzymanie placówki od lat jest na tym samym poziomie, mimo inflacji i mimo faktu, że prezydent jest świadomy finansowego kryzysu, w jakim wpędziło teatr wycofanie się długoletniego sponsora ( KGHM) oraz wstrzymanie ministerialnych konkursów na granty.

Paweł Wolak zwraca uwagę na legnicki paradoks: – Im jesteśmy lepsi, tym jest nam gorzej.

- Mamy poczucie, że nasze miasto kompletnie nie jest zainteresowane naszą działalnością – mówi Robert Gulaczyk. – W swoich informatorach nie informuje o naszych wydarzeniach, choć zawsze jest tam miejsce na najbanalniejsze nawet święto ogórka. Próżno szukaliśmy w miejskich materiałach informacji o tym, że we wtorek TVP Kultura transmitowało z Teatru Modrzejewskiej w Legnicy na żywo spektakl “Zabijanie Gomułki” i że w ten sposób w jeden wieczór zobaczyło go 43 tysiące widzów.

Szczególnie niepokojąco brzmią pogłoski z pewnego politycznego obozu, że w przypadku przejęcie władzy w sejmiku Teatr Modrzejewskiej w obecnym kształcie przestanie istnieć i zostanie przekształcony w teatr impresaryjny.

Oto list aktorów.

Legnica, 12 października 2018

LIST OTWARTY
DO KANDYDATÓW NA PREZYDENTA LEGNICY

My, zespół aktorski Teatru Modrzejewskiej w Legnicy, w pełni świadomi trwającej kampanii przed wyborami samorządowymi, która według nas jest czasem zadawania pytań i robienia podsumowań, zwracamy się z otwartymi pytaniami do wszystkich kandydatów na Prezydenta Miasta Legnica – panów: Arkadiusza Baranowskiego, Adama Gizickiego, Michała Huzarskiego, Tadeusza Krzakowskiego i Jarosława Rabczenki. Jednocześnie wyrażamy ubolewanie, że w gronie tym nie ma żadnej kobiety.

Do marca 2009 roku Teatr Modrzejewskiej był instytucją kultury Urzędu Miasta w Legnicy z dotacją o średniej wielkości 3 mln złotych rocznie. Na mocy umowy z dnia 17 marca 2009 roku w sprawie przejęcia i prowadzenia jako wspólnej instytucji kultury Teatr Modrzejewskiej przeszedł pod nadzór Zarządu Województwa Dolnośląskiego ze wspólnym finansowaniem Urzędu Miasta Legnica. Na mocy tej umowy Urząd Marszałkowski zadeklarował wkład na poziomie nie mniejszym niż 2,5 mln złotych, natomiast Urząd Miasta na poziomie 1,5 mln złotych. W wyniku zmiany organizatora Miasto Legnica zaoszczędziło około 1,5 mln złotych rocznie. W ciągu niemal 10 lat, które minęły od tego czasu podstawowa dotacja Samorządu Województwa wzrosła o 23,2 procent. Ponadto Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego dofinansował w tym czasie różne projekty celowe Teatru na łączną kwotę 4 839 004,37 złotych, czyli niemal dwukrotność rocznej dotacji.
Inflacja od marca 2009 roku do sierpnia roku bieżącego wyniosła 16,34 procent. Średnie wynagrodzenie w tym czasie wzrosło o 44 procent, a najniższa krajowa, która wciąż niestety dotyczy wielu osób pracujących w instytucjach kultury, wzrosła o 65 procent. W tym samym okresie dotacja Urzędu Miasta Legnica zwiększyła się o 0 złotych. Słownie: zero złotych.

Pochodzimy z różnych stron Polski. Większość z nas przyjechała do Legnicy nie dlatego, że z „nią zawsze po drodze”. Nie przyjechaliśmy tu ze względu na szczególne walory architektoniczne legnickiego rynku. Nie ze względu na niebywale bogatą ofertę gastronomiczno-rozrywkową i nie ze względu na organizowane tu imieniny ulicy czy spływ samoróbek. Przyjechaliśmy tu, bo za sprawą jednego faceta o nienajszczęśliwszym nazwisku, który traktuje serio teatr i jego społeczną funkcję, powstała tu instytucja, w której chciałaby pracować większość absolwentów szkół teatralnych z całej Polski, zarówno aktorów jak i reżyserów. Od lat, jako zespół artystyczny, budujemy markę tego miejsca, wielokrotnie spotykając się ze stwierdzeniem, że budujemy również markę Legnicy.
Nikt, kto odpowiedzialnie zajmuje się teatrem, nie jest w stanie zagwarantować sukcesu końcowego, a tym samym powodzenia jednego czy drugiego przedstawienia, nie mówiąc już o wieloletniej linii programowej. Łaska widza na pstrym koniu jeździ, mody teatralne się zmieniają, a nasz aktorski chleb powszedni to materia bardzo krucha i ulotna – skazana na subiektywne oceny.
Mimo to, przez lata udaje nam się współtworzyć teatr, którego wiele miast Legnicy zazdrości. Świadczy o tym grubo ponad setka nagród indywidualnych i zespołowych związanych z pracą Teatru Modrzejewskiej pod dyrekcją Jacka Głomba. W tym te najważniejsze i najbardziej prestiżowe w środowisku teatralnym. Wystarczy wspomnieć dwa Laury Konrada, Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną, całe mnóstwo nagród w corocznym Konkursie na wystawienie polskiej sztuki współczesnej, przeniesienia spektakli do teatru telewizji czy udział w prestiżowych festiwalach w Polsce i za granicą. Świadczy o tym również unikalna w skali kraju, a prowadzona przez Teatr od dwudziestu siedmiu lat bezpłatna edukacja teatralna dla mieszkańców w różnym wieku. W tym również dla osób społecznie wykluczonych.
Można nie lubić Teatru Modrzejewskiej, można nie lubić jego działalności – artystycznej czy edukacyjnej, można z nią polemizować, można nie być widzem naszego Teatru. Ba! Można nawet nie lubić Jacka Głomba. Sami też go czasem nie lubimy. Ale na pewno nie można nie doceniać tego wszystkiego, co Teatrowi Modrzejewskiej udało się przez wiele lat osiągnąć. Przede wszystkim faktu, że jest niewątpliwie wizytówką Legnicy na kulturalnej mapie – nie tylko Polski.

Nie mamy złudzeń, że w Legnicy za swoją pracę artystyczną będziemy wynagradzani, jak aktorzy w Warszawie, czy nawet we Wrocławiu. Nasza decyzja o budowaniu tego Teatru zdecydowanie nie opiera się na finansach. Chcielibyśmy zaledwie, aby miasto, którego jesteśmy częścią, w którym żyjemy i na rzecz którego pracujemy, doceniało naszą działalność choć w części tak, jak docenia ją świat poza Legnicą. Rozumiemy przez to finansowanie na poziomie umożliwiającym normalną działalność i udzielanie wsparcia w momentach, które są dla teatru kryzysowe.
Pod koniec zeszłego roku Teatr Modrzejewskiej stanął w obliczu poważnego kryzysu finansowego. Przede wszystkim w wyniku wycofania się naszego wieloletniego sponsora, jakim był KGHM Polska Miedź oraz zakończeniu wieloletnich programów Ministerstwa Kultury i nie rozpisaniu nowych. Z tych źródeł nasz dyrektor pozyskiwał na działalność artystyczną Teatru, czyli produkcję nowych premier, około miliona złotych rocznie. Dzięki czemu nasz Teatr był chlubnym przykładem instytucji kultury, która się „bilansuje”. Po zakończeniu grudniowych spektakli odczytywaliśmy widzom list, w którym ostrzegaliśmy, że grozi nam wstrzymanie działalności artystycznej. 20 grudnia 2017 roku udaliśmy się również całym zespołem aktorskim, bez naszego dyrektora, aby prosić obecnego Prezydenta – Pana Tadeusza Krzakowskiego – o dofinansowanie najbliższej premiery kwotą 150 tysięcy złotych. Spotkanie odbyło się w miłej atmosferze i pomimo braku konkretnych deklaracji, wyszliśmy z niego z wrażeniem, że po stronie Pana Prezydenta jest chęć pomocy.
Od naszej wizyty w magistracie minęło prawie 10 miesięcy. Od tego czasu zrobiliśmy trzy nowe spektakle, jeden reaktywowaliśmy po wielu latach w nowej obsadzie. Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego dorzucił 350 tysięcy złotych na działalność artystyczną Teatru i ponad 400 tysięcy na remont ogrzewania. Natomiast prośba o wsparcie kwotą 150 tysięcy złotych jest do dziś tematem kolejnych pism składanych przez Teatr w Urzędzie Miasta. Część z nich pozostaje nawet bez odpowiedzi. O ironio, w tym czasie również Jacek Głomb został wybrany przez Kapitułę Nagrody im. Zygmunta Hübnera „Człowiekiem Teatru 2018” a Teatr pod jego kierunkiem otrzymał „Kamyk Puzyny” – nagrodę Miesięcznika „Dialog”, która została przyznana „za wieloletnią cierpliwą pracę, dzięki której powstał wyjątkowy teatr mocno związany z miastem i jego mieszkańcami”.
Prośba Teatru o wsparcie w krytycznym dla niego momencie skończyła się na wyrażeniu chęci przez Pana Prezydenta i poklepaniu nas po plecach. Magistrat natomiast ubolewa, że nie udał się przetarg na budowę za 30 milionów złotych miejskiego aquaparku, który miał być czynny 3 miesiące w roku. Z naszej perspektywy to brzmi jak ponury żart.
Nie deprecjonujemy pracy innych instytucji kultury. Podejrzewamy, że wszystkie one są niedofinansowane. Pragniemy tylko unaocznić pewien paradoks. Żadna z legnickich instytucji kulturalnych nie może się pochwalić tyloma nagrodami o znaczeniu ogólnopolskim, co Teatr Modrzejewskiej. O żadnej z nich nie można znaleźć tylu wzmianek w mediach regionalnych i krajowych, co w oczywisty sposób przekłada się na budowanie kulturalnej marki miasta. Wszystkie natomiast zatrudniają mniej pracowników, a przy tym niemal wszystkie otrzymują od Urzędu Miasta wyższą dotację, niektóre ponad dwukrotnie. I bez znaczenia w tym kontekście jest fakt współfinansowania Teatru przez Urząd Marszałkowski, bo nie jesteśmy Teatrem Modrzejewskiej w Województwie Dolnośląskim, tylko Teatrem Modrzejewskiej w Legnicy.
Chcemy jasno podkreślić, że (mimo coraz częściej praktykowanego podejścia) kultura nie była, nie jest i nigdy nie będzie synonimem rozrywki. Kultura, to nie wyłącznie zaspokajanie gustów jej odbiorców, ale również, jeśli nie przede wszystkim, ich kształtowanie. Teatr jako synteza wielu sztuk – jest idealnym miejscem do rozwoju ludzkiej wrażliwości. Tak przynajmniej my pojmujemy społeczną powinność teatru. A teatr się sam nie finansuje. Nigdy, w naszej szerokości geograficznej, nie zdarzyło się, aby teatr był w stanie na siebie całkowicie zarobić. Nawet, jeśli widz płaci za bilety po 200 złotych. Teatr zgodnie z Ustawą o prowadzeniu działalności kulturalnej jest obowiązkiem samorządu, któremu podlega. Obowiązkiem!
My natomiast, pracownicy Teatru Modrzejewskiej, jego zespół artystyczny, w obliczu wieloletnich zaniedbań ze strony Urzędu Miasta, mamy poczucie, że jesteśmy zbędni, niepotrzebni temu miastu. Jest nam zwyczajnie po ludzku przykro, że wieloletnie sukcesy Teatru Modrzejewskiej w Legnicy, Urząd Miasta w Legnicy ma w głębokim poważaniu. Że konieczną do budowania tego sukcesu ciężką pracę wszystkich 80 pracowników naszego Teatru, również ma w głębokim poważaniu. I że ponad 20 tysięcy widzów rocznie (głównie mieszkańców Legnicy), którzy przychodzą na nasze spektakle, Urząd Miasta także ma zwyczajnie gdzieś. Bo nie da się inaczej uzasadnić zwiększenia dotacji dla Teatru przez 10 lat o 0 złotych. Słownie: zero złotych. W pamięci mamy również bolesną dla nas decyzję Rady Miasta o nieprzyznaniu Teatrowi Modrzejewskiej „Nagrody Miasta Legnicy” w roku 40-ego jubileuszu jego działalności. Ponoć ze względu na brak sympatii dla dyrektora Teatru. Szkoda, że nikt nie pomyślał o jego pracownikach.

Dystansujemy się od aktywności politycznej naszego Dyrektora, choć nie mamy złudzeń, że ludzie przekonani o teoriach spiskowych i tak zapewne stwierdzą, że „Głomb im kazał”. My, aktorzy, jesteśmy indywidualistami. Jesteśmy grupą ludzi o różnych sympatiach politycznych i różnym światopoglądzie. Łączy nas miłość do teatru, łączy nas Teatr Modrzejewskiej i łączy nas brak zrozumienia sytuacji, w której włodarze miasta tak uporczywie nie doceniają instytucji, która jest tego miasta niewątpliwą wizytówką. Chcielibyśmy, aby to się zmieniło. Stąd ten list.

Biorąc pod uwagę powyższe, zwracamy się do wszystkich kandydatów na Urząd Prezydenta Miasta Legnicy o odpowiedź na pytania:
Czy uważa Pan, że Teatr Modrzejewskiej w Legnicy, biorąc pod uwagę jego wieloletnie sukcesy i wieloletnie zaangażowanie w edukację teatralną mieszkańców miasta, jest wizytówką Legnicy?
Czy jest Pan za podniesieniem stałej dotacji Urzędu Miasta dla Teatru Modrzejewskiej w Legnicy do poziomu, który gwarantowałby mu bezpieczeństwo finansowe?
Czy jest pan skłonny jako przyszły Prezydent Legnicy popierać udzielanie dofinansowania przez Urząd Miasta na celowe projekty Teatru lub udzielanie wsparcia w momentach dla Teatru kryzysowych?
A może wręcz przeciwnie: czy jest pan za tym, aby (jak mówią docierające do nas plotki) przy sprzyjającym po wyborach układzie politycznym w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego i Urzędzie Miasta w Legnicy zlikwidować Teatr Modrzejewskiej w obecnym kształcie i uczynić z niego teatr wyłącznie impresaryjny?
I na koniec trochę przewrotnie: Czy Pana zdaniem „teatr jest mieszkańcom do życia niezbędnie potrzebny”?

Nie liczymy na cuda. Liczymy na odpowiedź.
Zdajemy sobie sprawę z niestałości słów wygłaszanych przez polityków. Bywają one jeszcze bardziej ulotne, niż te wypowiadane przez nas na scenie. Nie mamy również narzędzi, aby Panów z tych słów jakkolwiek rozliczać. Przekonamy się o prawdziwości odpowiedzi tylko jednego z kandydatów. Będą świadczyły o tym jego konkretne decyzje jako włodarza tego miasta. My przynajmniej będziemy wiedzieć, czy kwiaty od przyszłego Prezydenta Legnicy na Międzynarodowy Dzień Teatru będą przysłane szczerze.

Z pozdrowieniami
Zespół aktorski Teatru Modrzejewskiej w Legnicy

Post scriptum: Korzystając z okazji poprosiliśmy o komentarz Michała Huzarskiego, kandydata SLD-Lewica Razem na prezydenta Legnicy. -Teatr Modrzejewskiej to serce kultury w Legnicy i nie wyobrażam sobie umniejszania w jakikolwiek sposób roli tej instytucji, tak jak nie wyobrażam sobie miasta bez, na przykład, Galerii Sztuki. Myślę, że konieczna jest współpraca między prezydentem, a marszałkiem, by teatr mógł być spokojny o swój byt. Wielki atak Prawa i Sprawiedliwości na tę placówkę uważam za nieodpowiedzialny i szkodliwy.

    Drukuj       Email

1 komentarz

  1. Anka pisze:

    Taki mały problem a taki długi list. Ciekawe, kto go przeczyta?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


* Wymagany

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

You might also like...

ds

Sondaż Ipsos dla TVP 3: w Sejmiku wygrywa PiS

Read More →